środa, 1 maja 2013

propozycje na majówkę

Ostatni weekend spędziliśmy z moją czteroletnią śrubką, na spacerach, na trampolinie, świętując urodziny oraz bawiąc się i ciesząc. Dziecięca wyobraźnia jak zawsze nas powaliła, gdy w lesie kawałek mchu wyciągnięty z powalonego drzewa okazał się być mapą skarbów, ale najważniejsze, że udało nam się wszystkie skarby znaleźć (brylanty z szyszek, lecznicze kwiaty i magiczne miecze z gałązek). Aż ciężko mi uwierzyć, że Mała K. jest już taka duża. 

siedzimy na pieńku (L. został usadzony na wystającym korzeniu)
i podziwiamy widok lasu przed nami ;)



Dzisiaj rozpoczynamy kolejny weekend, długą majówkę. Co prawda rok temu była nieco dłuższa, ale dopiero jak zaczęłam pracować doceniam wolny czas w pełni, a 5 dni to szaleństwo!
Jedziemy w góry, do naszej rodzinnej chaty ze znajomymi. W lesie, z ograniczonym dostępem do świata zewnętrznego. Jako dziecko nie przepadałam za tym miejscem, ale obecnie bardzo je cenię - za ciszę, spokój, możliwość oderwania się i przestrzeń. Chociaż nie przepadam za górami o innej porze roku niż zima, to jest to taki mój mały azyl.
Będzie nas całkiem sporo, bo 8 osób, a najważniejszą częścią przygotowań do wyjazdu było zastanowienie się ile będziemy potrzebować jedzenia na te 4 dni.
Chata stoi na wysokości ok 900m n.p.m., a do najbliższego sklepu jest kawałek drogi. Doliczając długi weekend i możliwość zamknięcia sklepu na całe 3 dni musieliśmy się dobrze zaopatrzyć. Przy tylu osobach i ograniczonych możliwościach kuchennych jadłospis musiał być dość prosty, bo przecież nikt nie będzie chciał tracić pół dnia na szykowanie obiadu ;) 
Z racji tego, że często przygotowuję wpisy z propozycjami na Święta czy Sylwestra, w tym roku postanowiłam przygotować wpis z pomysłami na majówkowe menu dla większej ilości osób.

1. Mięsny sos

Jedno z pierwszych dań, które nauczyłam się przygotowywać. Proste, szybkie i dla każdego znajdzie się odpowiednia wersja. U nas będzie z makaronem, ale możecie wykorzystać sos także do naleśników, jak w tym przepisie na naleśnikowe wstążki z sosem.



2. Naleśniki i placki

Zaletą tych potraw jest to, że prawie każdy potrafi je przygotować. Dzięki temu przy kuchence nie musi stać jedna osoba, tylko można się zmieniać, w międzyczasie przygotowując ulubione nadzienie do naleśników. Możecie przygotować np. sos śmietanowy z kurczakiem i pomidorami albo wersję na słodko z sosem pomarańczowym




3. Grill i ognisko

Jedną z najfajniejszych rzeczy podczas majówki jest grill bądź ognisko w gronie znajomych. Planujemy zrobić jedno i drugie :) Na ognisko oczywiście dobra kiełbasa, ziemniaczki pieczone w folii oraz zimne piwo. Natomiast z grillem można zaszaleć - dobrze przyprawiona karkóweczka, szaszłyki czy pieczony ser w wersji wege. Ja jednak mam dla Was propozycję na niepogodę, czyli szaszłyki z piekarnika z ziołowymi ziemniakami albo kurczaka w owsianej panierce z lekką sałatką



4. Deser

O deserach mogłabym pisać i pisać, bo przecież głównie z nich składa się mój blog. Postanowiłam polecić Wam jeden, który świetnie nada się na upalny dzień, z racji orzeźwiającego smaku - tartę cytrynową. 



Oczywiście nie może zabraknąć świeżego chleba ze smalcem albo stecci, która pokrojona spełni rolę małych przekąsek i majówka udana :)



A jakie Wy macie plany na majówkę i pomysły na spotkanie ze znajomymi? 
Do napisania niebawem!



Za chmurami skryła się Babia :)

8 komentarzy:

  1. Ognisko brzmi najapetyczniej :D Miłej Majówki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe plany macie! Ach, taki wyjazd do górskiej chaty, w leśną głuszę marzy mi się od dawna;)
    Bawcie się dobrze i cudownej majówki!:* My jutro ruszamy do ZOO:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Baw się dobrze i wypocznij!

    OdpowiedzUsuń
  4. My planujemy dużo spotkań ze znajomymi (jak pogoda pozwoli) i wyjazd do zoo:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetna majówka :) U mnie miało być tak obiecująco, ale niestety pogoda zepsuła nasze plany :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno mnie mnie było, ale widzę, że u Ciebie bez zmian, dalej ciekawo i kolorowo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej chaty najbardziej zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie smażyłam ogromne ilości naleśników, bo mój młodszy brat zrobił studencką impreze w domu na 9 osób, ale nie pomyślał, że nie ma tyle chleba na śniadanie. Także studenci zajadali naleśniki z serem i bananami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)