niedziela, 27 kwietnia 2014

placuszki cukiniowe z marchewką i szpinakiem

Wczoraj przygotowane na śniadanie okazały się być świetną alternatywą dla słodkich lub zwykłych placków. Byłam zaskoczona, jak dużo osób często je robi lub kojarzy ze smakiem dzieciństwa, bo dla mnie jest to dość nowa potrawa, którą spróbowałam niedawno w barze wegetariańskim. Proste i dość szybkie w przygotowaniu mogą być pysznym warzywnym śniadaniem, przekąską lub obiadem, jeśli zrobimy je w większej ilości. 
Do cukinii postanowiłam dodać marchewkę i szpinak, ale możecie pozostać przy samych ziołach. Podałam je z jogurtem czosnkowym, czyli jogurtem greckim wymieszanym z czosnkiem.



piątek, 18 kwietnia 2014

baranek wielkanocny

Przeleżał cały rok, żeby w końcu wylądować na blogu. Od kilku lat na Wielkanoc oprócz tradycyjnych babek piekę także baranki. Symboliczna ozdoba stołu, która znika na końcu (no bo jak tak tego baranka pokroić?), a cieszy oczy i podniebienie drożdżowych łasuchów. Wystarczy odpowiednia blacha i ulubiony przepis na ciasto drożdżowe.




wtorek, 15 kwietnia 2014

Przystanek Śniadanie, Katowice

O tym, jak cenię dobre śniadanie chyba opowiadać nie muszę. Równie bardzo cenię fajne inicjatywy, które pozwalają na przyjemne spędzenie czasu i integrację z innymi. Zawsze zazdroszczę osobom, które mogą wyskoczyć na przerwę lunchową posiedzieć na trawie ze znajomymi albo nad brzegiem jeziora, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy dotarła do mnie wiadomość, że w Katowicach będzie odbywał się Przystanek Śniadanie. Nie mogło nas zabraknąć z L. na pierwszym wydarzeniu i mimo deszczu i chłodu poranka wybraliśmy się ze znajomymi na śniadanie.
Co prawda myślałam, że będzie większy wybór, ale i tak wyjście zaliczam do udanych. Na śniadanie zjedliśmy jajecznicę ze świeżym chlebem oraz po kawałku pysznego ciasta. Do wyboru były jeszcze owoce oraz stoisko z burgerowni, gdzie smażyli coś dobrego od rana. Oczywiście obowiązkowo dobra kawa i herbata. Oprócz jedzenia śniadaniowego można kupić lokalne produkty oraz wziąć udział w darmowych warsztatach, przeznaczonych zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.  Jak dla mnie super pomysł na niedzielne przedpołudnie. Trzymam kciuki, żeby projekt się rozwijał i z chęcią jeszcze się wybiorę do Parku Powstańców na śniadanie na trawie :)




sobota, 12 kwietnia 2014

z okazji Dnia Czekolady - pieczony mus czekoladowy z Manufaktury Czekolady

Lubię kiedy dużo się dzieje, ale czasem dzieje się zbyt dużo, by wszystko móc połączyć. Niestety doświadczam tego w ten weekend, który cały mam zaplanowany pysznymi wydarzeniami, ale i tak jedno z nich przeszło mi koło nosa - warsztaty czekoladowe w Manufakturze Czekolady. Na pocieszenie dostałam wczoraj słodką przesyłkę z zestawem gorzkich czekolad, idealnie na dzisiejsze święto - Dzień Czekolady.
Manufaktury Czekolady chyba nie muszę przedstawiać, bo każda miłośnik czekolady słyszał o tej polskiej fabryce przywiązującej najwyższą wagę do ziaren kakaowca, które wykorzystują w swojej produkcji. W paczce znalazłam czekolady wyprodukowane z ziaren ekwadorskich, dominikańskich i kolumbijskich, o różnej procentowej zawartości kakao z serii Grand Cru, czyli czekolad bez dodatków. Mimo tego, że ziarna kakaowca zależnie od miejsca uprawy smakują inaczej, co też przekłada się bezpośrednio na zróżnicowany smak tabliczek, chyba nie umiałabym wybrać, która z czekolad posmakowała mi najbardziej. Postanowiłam z tabliczek (lub tego co z nich zostało) wydobyć mocny, czekoladowy aromat przygotowując intensywny w smaku pieczony mus czekoladowy.
Przepis jest dość prosty, a efekt zachwycający i zależnie od długości pieczenia możemy mieć wilgotny, lekko ścięty mus albo mocniej wypieczone puszyste ciasto.





czwartek, 3 kwietnia 2014

wspólne gotowanie i tarta bakłażanowo-serowa

Rzadko zdarza mi się gotować z kimś. Jeszcze rzadziej przy tym współpracować, a nie dowodzić ;) W ostatnim czasie miałam okazję odwiedzić Alę w wielkim świecie, a że pogoda była przepiękna to Ala zaproponowała, żebyśmy wspólnie coś przygotowały do jedzenia i spędziły dzień na dworze. Niewiele myśląc zaproponowałam tartę, bo dość łatwa w przygotowaniu i transporcie. Wspólne zakupy, a potem wspólne przygotowywanie w kuchni. Pachniała tak dobrze, że aż się dziwię jak dowiozłyśmy ją w całości na piknik. Nasze połączenie smaków okazało się bardzo trafne i aż ciężko było się od niej oderwać. Polecamy, w towarzystwie dobrego wina na miłe spotkanie.



wtorek, 1 kwietnia 2014

instagram mix #2

śniadaniowy croissant/pierwsze rowerowani/ jenga!
kawa po obiedzie/moja, moja, najpiękniejsza!/warsztaty z Oleofarm
sałatka na lunch/sorbet malinowy/sushi!



rowerowo/wieczór w kawiarni/smoothie
lektura/chałwowe placki/owsianka
na dworcu w Kato/owsianka ponownie/piknikowanie z Alą