wtorek, 20 listopada 2012

miłość do Bounty w domowym zaciszu

Przez długi czas ciężko mi było określić, który słodki batonik jest moim ulubionym. Aż pewnego dnia pojawił się w sklepach Bounty w gorzkiej czekoladzie i zakochałam się w tym połączeniu, dlatego tak bardzo lubię robić domowe czekoladki nadziane kokosem (lub czekoladki kokosowe oblane czekoladą). Tym razem były jedną z części zamówienia, jednak zrobiłam ich tyle, że kilka mogłam sama skosztować i poczęstować kolegów. Jeden z nich nie lubi kokosa, a twierdzi, że mu smakowały ;)


Składniki na ok 30 sztuk z formy silikonowej:
-tabliczka białej czekolady
-100ml kremówki
-ok pół szklanki wiórków kokosowych (albo i więcej ;))
-dwie tabliczki gorzkiej czekolady dobrej jakości

Roztapiamy część gorzkiej czekolady w kąpieli wodnej, studzimy i smarujemy formę czekoladą. Wstawiamy do lodówki do schłodzenia. Ja zazwyczaj robię dwie warstwy ;)
Białą czekoladę roztapiamy w gorącej kremówce, dodajemy wiórki i studzimy. Nakładamy do formy, zostawiając nieco miejsca na "zamknięcie" czekoladą i chłodzimy. 


***
Ostatnio z L. nadrabiamy filmy na podstawie komiksów Marvella, ekipa 'Avengers' już za nami, teraz czas na 'X-Men'. 
Dzisiaj czekają mnie dwa fascynujące obowiązkowe wykłady, więc biorę druty i włóczkę i będę się bawić ;) Do tego przyszykowane książki w wersji elektronicznej oraz sudoku i jakoś trzeba przetrwać.
Udanego tygodnia!

23 komentarze:

  1. genialne:) właśnie dzisiaj mój Em wymyślał jakby tutaj upiec ciasto bounty;) myślę, że czekoladki byłby lepsze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam smak kokosa , nie jadam jednak słodyczy ,ale myśle ,że domowe na pewno zdrowsze ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Z batoników też najchetneij sięgam po Bounty :D

    OdpowiedzUsuń
  4. smakowite te czekoladki! też lubię robić takie domowe słodkości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubię Bounty :/ nic a nic

    Heh widzę, że te obowiązkowe wykłady będą niezmiernie ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Bounty, uwielbiam kokosa, a moim ulubionym smakołykiem w tym guście jest ostatnio gorąca biała czekolada a la Raffaelo :) Pyyyycha, idealne na jesienne popołudnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam ten batonik, a tak szczerze mówiąc to ja uwielbiam WSZYSTKIE batoniki:) Ale dobrze mają z Tobą Ci Twoi koledzy, ze tak ich rozpieszczasz;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy Ty te robiłaś w jakiejś formie po pralinkach ? :) Bo są takie idealne z tego co widzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam specjalną silikonową formę ;)

      Usuń
  9. To naprawdę nie jest trudne:) A Bounty uwielbiam:):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi osobiście jakoś ten baton nie podchodzi... ;p
    Przetrwałaś?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahhh uwielbiam wszystko co z kokosem związane a bounty już zwłaszcza :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam nie przepadam za kokosem i gorzka czekolada:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim numerem zawsze był milky way, ale jak skosztowałam bounty to numer jeden się zmienił :) Będę musiała wypróbować, skoro nawet smakowały tym którzy kokosu nie lubią! Mam nadzieję, że wiadomość dotarła, do jutra! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mniam. Nic dodać, nic ująć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No pewnie, trzeba w końcu umilić sobie ten czas na wykładach... Ja to zawsze z koleżanką bierzemy torbę jedzenia, książki i jakoś czas leci... :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś to był mój ulubiony baton, kochałam zresztą wszystko co miało kokos, teraz mi minęło:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam i X-menów i Avengersów. A co do tych pralin, są boooskie! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)