poniedziałek, 16 kwietnia 2012

slow food - domowa tortilla kukurydziana

Miewam różne zachcianki i ochoty na jedzenie. I mam tak od wielu lat ;) Czasem zjadam śledzia na kolację, żeby zaraz po nim zjeść kanapkę z kremem czekoladowym. Najczęściej jednak zdarza mi się późnym wieczorem ochota na niezdrowe jedzenie. Frytki albo hamburger. Jem rzadko, a jeśli już mam ochotę to robię w domu. Dzięki temu nieznanego pochodzenia fast food można zamienić na zdrowy obiad w wersji slow. Do burgerów czy zapiekanek piekę własne pieczywo, a ostatnio postanowiłam zrobić tortillę z własnych placków. Bliższą tradycyjnej, bo z mąki kukurydzianej.



Składniki na 4 porcje:
-szklanka mąki kukurydzianej
-pół szklanki mąki pszennej
-łyżka masła
-wody tyle, ile ciasto weźmie
-pierś z kurczaka
-sałata
-pomidor
-ogórek
-papryka
-cokolwiek jeszcze chcecie
-sos z ketchupu i majonezu


Mąki wsypujemy do miski, dodajemy masło i wodę. Ciasto powinno być dość miękkie, nieco zbliżone do tego na pierogi. Dzielimy na części, rozwałkowujemy cieniutko i pieczemy chwilę z obu stron na rozgrzanej patelni. Ma się delikatnie przyrumienić i dalej musi być dość miękkie, bo inaczej popęka przy zawijaniu.
Dalej to już każdy wie co trzeba zrobić - przygotowane składniki wrzucić do środka :) Ja nigdy nie zawijam, bo zazwyczaj tyle ładuję do środka, że się zawinąć nie da.


***
Weekend minął bardzo dobrze :) W sobotę zakupy, sprzątanie oraz czas z L. Obejrzeliśmy "Dziewczynę z tatuażem" i film jest naprawdę niezły. Jak znajdę czas to przeczytam także książkę. 
Niedziela była pod hasłem "maraton zumby". Aaaaa, było fan-ta-sty-cznie :D Wyszalałam się niesamowicie, wróciłam padnięta do domu z niesamowicie dobrym humorem! Energetyczna muzyka, pełno kolorów i przyjemny wysiłek. Chcemy kolejny :D Nie wiem czy poszły wszystkie bilety, ale było nas na pewno ponad 150 osób. 
pierwsza linia, różowa koszulka - to ja :pp
mikro strzałka wskazuje na but.

A moja zakupowa rozpacz skończyła się w Orsayu. Miała być sukienka albo spódniczka, ale urzekł mnie dżinsowy kombinezon :)
W niedzielę Mała K. kończy trzy latka. Jednak z racji tego, że ciocia na dniach może mieć CC i urodzi się kuzyniątko to nie wiadomo jak będzie z urodzinową wizytą. 
Sprzedaję sukienkę, spódniczkę i bluzkę. Może ktoś będzie zainteresowany. 

I na koniec muszę się pochwalić :D Wygrałam konkurs z oklejgo.pl u Dusi, przepis na słoneczny obiad pod koniec tygodnia ;)

43 komentarze:

  1. Doskonale Cię rozumiem:) Ochota na fast food dopada zawsze w nocy, gdy zbyt szybko zaczynasz być z siebie dumna, że nie zjadłaś go wcześniej;) Ale kto by się powstrzymał z takimi pysznymi domowymi tortillami? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy u mnie tak to działa ;) Czasem mam ochotę na wyjście do McDonalda późnym wieczorem.
      Dzięki!

      Usuń
  2. a tego to jeszcze nie jadlam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, myślę, że Wam posmakuje ;)

      Usuń
  3. ja dodaję do cista posiekanej natki pietruszki, są wtedy o wiele lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomysł, przetestuję kolejnym razem :)

      Usuń
  4. Królowo zumby, właśnie zapodałaś mi pomysł na dzisiejszy obiad :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Od razu królowo, po prostu zwariowałam na punkcie tego sportu.

      Usuń
  5. oooo kochana to Was aż tyle tam jest? Zaskoczyłaś mnie!! :)
    a i jak zwykle narobiłaś ochoty na jakiś taki obiadek... ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na maratonie było nas mnóstwo :) Ale to z naszej szkoły i z kilku miejsc w okolicy + znajomi, którzy się dali zaprosić.

      Usuń
  6. Mnie też zazwyczaj ochota na fast foody dopada wieczorem. Na szczęście nie daje się tej ochocie (: choć czasami, ale baaaaardzo rzadko zadzwonimy po jakieś niezdrowe żarcie na wynos.

    W takiej grupie chętnie bym poszalała na zumbie. W mniejszych grupach czułabym się nieswojo, myślałambym że wszyscy się na mnie gapia ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nam się z L. zdarza podskoczyć raz na kilka miesięcy do Maka w takich okolicznościach. Zazwyczaj wbijamy tam, jak np. wracamy z teatru - elegancko ubrani wzbudzając sensację xD

      Na porannych zajęciach jest 5-10 osób, na wieczornych 20-40 :pp Ale są też lustra na ścianie na przeciw Ciebie. Dla mnie to super, mogę coś poprawiać w moich ruchach, ale wiem, że sporo osób się krępowało.

      Usuń
  7. masz czarne włosy??

    w tortilli fajne jest to, że można dodać co się chce :)

    Mir

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są czarne, jest to "ciemny blond" ;) Ale na zdjęciach wychodzą dość ciemne.

      Usuń
  8. smakuje jak prawdziwa tortilla?
    gratuluje wygranej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co masz na myśli przez "prawdziwa". Nigdy nie byłam w Meksyku, nie wiem ile są warte bary meksykańskie w Polsce ;) Ale tam podają tortille zapiekane, dość tłuste.
      Jeśli masz na myśli te dostępne np. w McDonald's albo te gotowe płaty to smakuje dość podobnie ;)
      Dzięki!

      Usuń
    2. heheh, no tak, ale to ujęłam "prawdziwa" jak bym sama co najmniej była w Meksyku!
      Chodziło mi o tą z McDonald's.
      Muszę kiedyś spróbować ;p

      Usuń
  9. ja też lubię zjeść coś dobrego na wieczór
    i o dziwo śpi mi się wtedy wyśmienicie ;)

    u mnie dziewucha z tatuażem leży na półce i nie może doprosić się obejrzenia
    może to dla tego, że na tej samej płycie wypalony jest zmierzch a uwielbiam tę sagę

    dużo slyszałam o zumbie, każdy zachwala, a ja się boję, że nie nadążę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię Zmierzchu ;) A Dziewczynę warto zobaczyć.

      Chociaż spróbuj! Chodzi o dobrą zabawę i ruch, kroki są proste.

      Usuń
  10. no nie siksowna, toż ja Cię z wizażu zumbowego kojarze haha a to nieźle:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jeśli ktoś wrzucał zdjęcia/filmiki nasze, bo na forum się nie udzielam ;) Nie wiem nawet czy mam na nim konto.

      Usuń
    2. a to widocznie ktoś inny :)

      Usuń
  11. Nie lubię czytać książek po tym jak oglądnę film, ale bardzo często jest też tak, że po przeczytaniu książki film zawodzi.
    Moim marzeniem od jakiegoś czasu jest zumba, bardzo mi brakuje takiego fizycznego wycisku, ale podejrzewam, że jak bym teraz zaczęła chodzić - nie wiem jak znajdując czas - to chyba już zupełnie padłabym z wycieńczenia =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie lubię, zawsze robię na odwrót :) Ale tym razem tak wyszło, bo bardzo chcieliśmy z L. ten film obejrzeć.
      U nas w szkole tańca są zajęcia w wersji light, dla osób ze słabszą kondycją, po urazach itd. ;)
      Jak córcia podrośnie to spróbuj koniecznie!

      Usuń
  12. Uwielbiam takie ćwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę w końcu pokusić się o samodzielne zrobienie tortilli ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo wychodzi o wiele taniej :)

      Usuń
  14. Ja w Orsay mam upatrzoną cudną sukienkę w kwiaty:) Może jeszcze w kwietniu uda mi się ją kupić:)
    Kiedyś nie lubiłam tortilli, ale moja siostra cioteczna robi ją naprawdę znakomicie i się przekonałam:) U Ciebie podoba mi się wresja kukruydziana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie na razie żadna sukienka nie przekonała. Może w przyszłym miesiącu ;)
      Mi od razu przypadła do gustu.

      Usuń
  15. Ja lubię fast foody domowej roboty - na pewno znacznie zdrowsze od tych kupionych. Placki tortillowe - robię z przepisu Sophie Dahl, uwielbiam też burgery z patelni grillowej z własnoręcznie wypieczonymi pszennymi bułkami... mmm :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam i wypróbuję kolejnym razem :)
      Też lubię takie burgery.

      Usuń
  16. No proszę, w pierwszym rzędzie. I dobrze, bo najlepiej widać i słychać prowadzących.

    Mój śląski długi weekend skończy się prawdopodobnie 3 maja i fajnie by było, gdybym w tym czasie zdołała odwiedzić TK Maxx w M1 w Zabrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, ja zawsze do przodu się pcham :D

      W M1 bywam bardzo rzadko, ale po pożarze pootwierali tam sporo sklepów ;)

      Usuń
  17. Lubię takie tortille. Czasem robimy je z K. na kolację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to raczej na obiad lądują, ewentualnie obiado-kolację :)

      Usuń
  18. Takie fast foody w domowej wersji smakują znacznie lepiej;)
    Kurcze jak tak patrzę na to zumbowe zdjęcie to mam ochotę wskoczyć w ten tłum i tańczyć z wami;) ;**

    OdpowiedzUsuń
  19. kurde jak ja chciałabym mieć czas na zumbe, strasznie mnie kusi. ale obawiam się, że mam dwie lewe nogi do tego typu zajęć:( Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj chociaż :) Ja też tak myślałam (i że mam dwie lewe ręce do gotowania), a tu się okazało, że to super zabawa i wcale nie jest to aż takie istotne!

      Usuń
  20. Jedzenie slow zdecydowanie do mnie przemawia. Fast tylko od wielkiego dzwonu ;)
    Super, że tyle Was się zebrało na maratonie! Podziwiam Twe zaangażowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie tak samo :)
    Świetna zabawa była. Nie mogę się doczekać drugiej edycji! Łatwo się angażować w takie fajne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem skąd się bierze taka przewrotność losu.Uwielbiam jeść, nawet czasem coś pichcę (teraz mniej ze względu na obecność małego terrorysty w domu)ale ostatnio , podjęłam decyzje o jakimś odchudzeniu się-no wypadałoby się trochę doprowadzić do formy-a tu masz ci babo placek- pojawiasz się TY i kusisz tu tymi pysznościami.No i weź tu bądź mądra (twarda!?) i nie spróbuj czegoś.No nie złośliwość losu?
    Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie, złośliwość ;) Wiesz, większość obiadowych propozycji da się spokojnie odchudzić. Tortille są np. raczej mało kaloryczne, bo to głównie mięso z kurczaka z warzywami. Sos możesz zrobić jogurtowy, a placek jakoś da się przeboleć ;)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)