środa, 18 kwietnia 2012

borówki i czekolada zamknięte w babeczce

Jakiś czas temu postanowiłam zamówić "twarde" papilotki na babeczki. Najpierw wyleżały się prawie 2 tygodnie na poczcie, potem w mojej kuchni, aż nadszedł czas, żeby je przetestować. Chciałam zrobić babeczki czekoladowe, bo na takie miałam ochotę po niedzielnym maratonie. Jednak okazało się, że nie mam kakao w domu i plany musiałam zmienić. Miałam gorzką czekoladę i znalazłam ostatnie pół woreczka borówek amerykańskich w zamrażalniku.
Papilotki sprawdziły się świetnie! Nie rozeszły się pod ciężarem ciasta, a układałam je na zwykłej blaszce. Babeczki nie są słodkie, owoce nadają lekkiej kwaskowatości, a czekolada wydobywa smak. Do tego świetnie pasują jako delikatnie słodki dodatek do śniadań.
Babeczki z gorzką czekoladą i borówką amerykańską.




Składniki na ok 7 babeczek:

-130g mąki pszennej
-łyżeczka proszku do pieczenia
-1/4 łyżeczki sody
-4 łyżki cukru (chcecie słodsze to dajcie 6)
-60ml oleju
-70ml mleka
-jajko
-garść, dwie borówek (mogą być mrożone)
-pół tabliczki czekolady


Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Przesiewamy suche składniki do miski, dodajemy mokre i mieszamy na gładką masę. Następnie dodajemy borówki i posiekaną czekoladę, mieszamy. Przekładamy do papilotek i pieczemy 20-25 minut. 





***

W poniedziałek wieczorem poszła rura z wodą w okolicy. Także pod blokiem mieliśmy jezioro, ale wykąpać się trzeba było u rodziców. Do tego góra naczyń w zlewie...Na szczęście naprawili przed naszym wczorajszym powrotem do domu. 
Moja uczelnia lubi rzucać studentów ze skrajności w skrajność. Cały wtorek na wydziale, dzisiaj dla odmiany wolne (jutro także), a w piątek koszmarne laborki. Ale nie będę narzekać, w niedzielę jedziemy na urodzinki Małej K. i zapewne upiekę tort :D

44 komentarze:

  1. ja zaś na odwrót mam;p wczoraj półtorej godziny, dziś cały dzień, a od jutra weekend:))

    Pochwal się tym tortem później:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I też tak wolałabym, bo niby dwa dni wolne, ale i tak pozostaje myśl o piątku i że trzeba się przygotować...

      Jak zrobię to się pochwalę ;)

      Usuń
  2. Mniam! Jesteś niesamowitą babeczką, kiedy Ty masz czas na te wszystkie dobroci kuchenne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam sporo wolnego czasu ;) Poza tym to przecież aż tyle czasu nie zajmuje - babeczki to pół godziny, z tego 20-25 minut siedzą w piekarniku :D

      Usuń
  3. Jak pobudzić apetyt przed śniadaniem, to tylko u Ciebie, Kasiu!!

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszne! ja lubię też wersję z krówkami zamiast czekolady:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Babeczki wygladaja bardzo smakowicie (: jestem przed sniadaniem i aż w brzuchu mi zaburczalo (;

    To mieliście sceny jak z amerykańskich filmów, tylko hydrantu tryskającego wodą brak (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba najpierw zjeść, a potem komputer włączać :D

      Usuń
  6. świetnie połączenie smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie babeczki, ale wolę szczerze mówiąc te miękkie papilotki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się te też podobają :) Zawsze to jakaś odmiana.

      Usuń
  8. Ja moje babeczki zawszę piekę w silikonowych formach. Nie lubię po upieczeniu odrywania papierka od ciastka. Myślę, że wrócę do tego przepisu jak tylko latem pojawią się jagody... Ach, jagody. Kiedy będzie to lato?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już tęsknię za jagodami ;)
      Co do papierków to ma to w sobie też trochę uroku, dlatego lubię robić babeczki w papilotkach. Jednak przyznaję, silikonowe foremki to niesamowita wygoda.

      Usuń
    2. Ale mnie nakręciłaś na babeczki. Chyba dziś też u mnie jakieś wyjadą z piekarnika. Muszę popatrzeć, co tam mam w lodówce :-)

      Usuń
  9. Takie połączenie mi się podoba;) Może wypróbuję gdzieś niedługo;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja za to wczoraj ogłosiła godziny dziekańskie, a po godzinie je odwołała :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Babeczki mają wszystko co lubię. W szczególności borówki, moje ulubione owoce. Z pewnością skorzystam z przepisu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę się doczekać jagód i malin :) Ach, co to będzie za letnie szaleństwo deserowe :D

      Usuń
  12. wyglądają wyśmienicie!
    brak w domu wody, to tragedia,. wtedy doceniamy i zauważamy jak często jej potrzebujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze brak prądu idzie przeżyć - posiedzi się przy świeczkach, kuchenka na gaz, ciepła woda także. A że internetu czy tv brak to tylko na zdrowie wyjdzie.
      Ale bez wody to jest dramat, nic nie można zrobić!

      Usuń
  13. To chyba jakaś plaga z tymi rurami, bo i u nas jest podobny kłopot, na szczęście woda jest i jakoś będzie, ale po niedzieli trzeba wezwać fachowca i znów portfel będzie lżejszy:)

    A babeczki- jak z katalogu o gotowaniu! Ty to książkę pisz z przepisami i koniecznie zilustruj fotkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas całą okolicę odcięło, więc na szczęście nie na nasz koszt naprawa ;)

      Dziękuję :) Oj, myślę, że jeszcze sporo mi brakuje, żeby móc książkę napisać.

      Usuń
  14. Fajne! Spróbowałbym też w troszkę bardziej wytrawnej wersji - z jagodą kamczacką zamiast borówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się szczerze, że moja wiedza o roślinach jest dość podstawowa, także dobrze wiedzieć, że coś takiego istnieje :)

      Usuń
  15. Ojej, współczuję. Ja kiedyś myłam się w wodzie mineralnej z butelki, jak były jakieś takie problemy i nie było wody w kranach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też się zaopatrzyliśmy w baniaki 5l, ale na szczęście do moich rodziców mamy 5 min, więc podjechaliśmy się wykąpać :)

      Usuń
    2. Aa, to macie szczęście. Do moich rodziców jedzie się autem minimum pół godziny, gdy nie ma korków, czyli w nocy ;) A w dzień, to nawet ponad godzinę może zająć dojazd. Rodzice P. mieszkają trochę bliżej, ale wtedy jeszcze nie byliśmy razem.

      Usuń
    3. Uroki Warszawy ;) U nas jest dość blisko do każdej części miasta, maks. 15-20 minut samochodem.

      Usuń
  16. Poszukuję ostatnio ciekawych przepisów na babeczki. Twój zdecydowanie do nich należy ;). Fajnie, że te borówki dałaś :).
    Bardzo ładne zdjęcia i kokardki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że dasz znać jak wyszły, jeśli wypróbujesz.

      Usuń
  17. Smakowicie wyglądają :) Aż by chciało się wyciągnąć rękę i wziąć jedną :)

    Koniecznie pochwal się tortem ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. No pewnie, nie ma co narzekać... zawsze przyda się dzień lub dwa wolnego... Te babeczki wyglądają nieziemsko smakowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Zawsze to dodatkowy dzień na wyspanie.

      Usuń
  19. Pysznie wyglądają :)

    oj to współczuję z tą rurą ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. ;) bardzo mi się podobają zdjęcia tych babeczek :) super!


    P.S. ;) u mnie to jest być może początek Czegoś... jeśli wiesz co mam na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mniam! Jak tu pysznie u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  22. borówka i czekolada idealne babeczkowe połączenie :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale tu u Ciebie pysznie... Gdyby nie brak borówek w domu już rzuciłabym się do kuchni w pocie czoła wypróbowując Twój przepis:) Pozdrawiam cieplutko.

    http://chwile-niezapomniane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis nie ucieknie, w lecie będziesz się mogła na niego rzucić ;) Albo po najbliższej wyprawie do sklepu.

      Usuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)