wtorek, 10 kwietnia 2012

it's some kind of magic

Pamiętam, jak na wakacjach w naszym domku w górach zdarzało się mojej mamie albo babci zrobić domowy ser. Z mleka od pasterzy mieszkających niedaleko nas. Wisiał zawinięty w gazę nad zlewem, a potem szybko znikał, bo był pyszny. Kilka tygodni temu naszła mnie myśl - skoro piekę pieczywo sama w domu, to może spróbuję także zrobić domowy biały ser? Stwierdziłam, że świetną okazją do tego będzie Wielkanoc. Jednak podczas przeglądania góry przepisów zdecydowałam się zrobić 2w1. Czyli wykorzystać domowy twaróg w przepisie na tradycyjną świąteczną potrawę. Postanowiłam zrobić tradycyjną paschę. U mnie w domu nikt tego deseru nie robił albo nie pamiętam, że tak było. Dużo prościej jest kupić twaróg, wrzucić do środka bakalie, dodać żelatynę i mieć sernik na zimno. Ja jednak kupiłam mleko i maślankę i cieszyłam się jak dziecko obserwując, jak płyn zaczyna się rozdzielać na ser i serwatkę. Do tego zaczął unosić się niesamowity zapach, jak ten przy gotowaniu pierogów leniwych. I chociaż przygotowanie paschy jest naprawdę proste to ma w sobie odrobinę kuchennej magii.




Składniki:
-2 l mleka (może być pasteryzowane)
-pół litra maślanki
-6 jajek
-kostka masła
-3/4 szklanki cukru pudru
-bakalie
-gaza




Mleko zagotowujemy w dużym garnku, w misce mieszamy maślankę z jajkami i wlewamy powoli do gotującego się mleka. Gotujemy aż płyn się zważy i postanie nam ser i serwatka (powinno to zająć 20-30 minut). Bierzemy durszlak, wykładamy go gazą i przelewamy naszą masę. Pozostawiamy do odsączenia, najlepiej pod obciążeniem np. słoik z wodą na całą noc. Ser powinien być sypki. 

Ubijamy miękkie masło z cukrem pudrem i dodajemy serek aż powstanie gładki krem. Na koniec dodajemy namoczone bakalie. Wykładamy miskę gazą, przelewamy krem do środka i zostawiamy do stężenia w lodówce. Wykładamy na talerz i dekorujemy. 






***

Z okazji pięknej zimy tej wiosny wczorajszy dzień spędziliśmy na stoku. Po niedzielnym objedzeniu się trzeba było się trochę poruszać :) Warunki dość dobre, było zimno, wciąż sporo śniegu leżało. A do tego wspaniała pogoda! Sezon zakończony :)
Dzisiaj zamierzam się wyspać, trochę ogarnąć mieszkanie po świątecznej "zadymie" i wybrać się do centrum handlowego. Głównie zmierzam iść do home&you, ale wejdę też do kilku ulubionych sklepów, może znajdę coś wiosennego. Wieczorem spotkanie klasowe, a w środę lub czwartek zumba :D
Ach, i z tego wszystkiego zapomniałam Wam napisać, że w zeszłym tygodniu wybraliśmy się z L. do kina, na 'Igrzyska śmierci'. Film bardzo nam się podobał, teraz zamierzamy zdobyć książkę. Jeśli nie wiecie na co wybrać się do kina to polecam :)




Muszę przeprosić wszystkich, którzy tak niecierpliwie czekają na wiosnę.
Zamówiłyśmy z mamą warunki narciarskie na świąteczny poniedziałek,
już dwa miesiące temu ;) Tym razem się udało!

47 komentarzy:

  1. Również byłam na "Igrzyska śmierci" Mimo, że z początku się opierałam, bo jak twierdziłam nie przepadam za taką tematyką filmów, to ten wyjątkowo mi się spodobał i nie żałowałam, że poszłam.. Końcówka zapowiadała, że będzie kolejna część, a więc czekam niecierpliwie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo książkowo jest trylogia, więc powinny być jeszcze dwie części ;)
      My widzieliśmy zwiastun będąc wcześniej w kinie i L. stwierdził, że chętnie pójdzie :)

      Usuń
  2. A no własnie! Teraz już wiem czyja to wina ten śnieg ;P no ładnie... Teraz proszę przywołać słońce! (; Po zdjęciach widac, że warunki do szusowania mieliście rewelacyjne. Fajnie (:

    Każdy komentarz o "Igrzyskach smierci" jest bardzo pozytywny, więc trzeba się wybrac do kina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie słońce dzisiaj jest :) Nie wiem jak u Ciebie.

      Warto go obejrzeć.

      Usuń
    2. Nie dodalo mi komenta od ciebie... Widze go w meilu, ale juz pod postem ni ma. Tez masz czasem takie problemy z bloggerem?

      Usuń
    3. Też mam :/ Czasem trzeba odświeżać i odświeżać. Nie wiem co się dzieje.
      A do tego okazało się, że wykorzystałam limit na zdjęcia i teraz muszę wrzucać linkami :pp

      Usuń
    4. Już znalazłam te komentarze, ukryły się w spamie :/

      Usuń
    5. A to mnie ładnie zaklasyfikował bloger :pp

      Usuń
  3. Zazdroszczę Ci tego wypadu na narty ;p Sama bym chętnie pojeździła, ale w tym sezonie już się nie uda. W lutym wybrałam Egipt, zamiast nart, więc ten sezon był dla mnie 'beznartowy' :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narty to mój ukochany sport :) Cały rok czekam na zimę, więc potem staram sie korzystać do końca. My w lutym byliśmy w Alpach ;)

      Usuń
  4. Nigdy tego nie jadlam wyglada smacznie a najwyzsza pora sporbowac moze i sie skusze zrobic to!! a do tego sera sie nie daje bo wglada jak serowiec! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest z sera, ale ser się robi z mleka i maślanki :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia:) ale rzeczywiście wolałabym je w trochę cieplejszej aurze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) 2 tygodnie temu nastawialiśmy się, że będzie 20 stopi, ale jednak mogliśmy jeździć w normalnych warunkach.

      Usuń
  6. My mieliśmy kiedyś dwie kozy przez krótki czas. Ojciec je doił, a później robił z ich mleka ser. W zasadzie kozie mleko to jedyne, które jestem w stanie pić, bo od krowiego dostaję obrzydzenia (choć nabiał kocham! I muszę się poświęcać). Wieszał na balkonie i też było pyszne :).

    Pascha to takie moje małe marzenie. Co roku (od zeszłego roku) sobie obiecuję, że zrobię. I zawsze coś staje mi na drodze. Ale już się trochę do tego przyzwyczaiłam.

    Miłego tygodnia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, fajnie z tymi kozami :) Mam nadzieję, że za rok się uda!

      Usuń
  7. Nigdy nie jadłam Paschy. Chyba zrobię na następną Wielkanoc i przekonam się, co tak wszyscy zachwalają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to coś powalającego w smaku, jednak samo zrobienie daje sporą satysfakcję :)

      Usuń
  8. U mnie też zagościła pascha, ale - że się tak wyrażę - nie aż tak tradycyjna :)) Szacun!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja stwierdziłam, że jak robię to tradycyjną :) Nie jest wiele trudniejsza od tej z gotowego twarogu.

      Usuń
  9. Bardzo zachęciłaś mnie do przygotowania paschy, w przyszłym roku zrobię ją na bank!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile nie zapomnę to będę czekać na wrażenia ;)

      Usuń
  10. Uwielbiam paschę:) Moja ciocia a zarazem matka chrzestna co roku swojego czasu robiła ją na Wielkanoc i z nią także kojarzę smaki dzieciństwa:) Sama nie odważyłam się jeszcze jej zrobić, ale przeczytałam przepis i widzę, że to nic trudnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, to naprawdę proste :) U mnie w rodzinie była po raz pierwszy, i wydaje mi się też, że ostatni. Wolimy zwykły sernik ;)

      Usuń
  11. moja mama swego czasu też sama robiła ser z mleka ;) rzeczywiście był pyszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najbliższym czasie spróbuję też zrobić taki zwykły ;)

      Usuń
  12. Nie znam tej tradycji ani smaku paschy, więc tylko popodziwiam. Czuję jednak, że nie spróbuję we własnej kuchni - może kiedyś :) A te narty jakieś... surrealistyczne ;) U mnie dziś sadałki i kwiaty we włosach :) Tubycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi ;) U mnie też nie została przyjęta z ogromnym zachwytem, ale warto było spróbować.
      Zdjęcia telefonem robione, więc takie wyszły ;)

      Usuń
  13. Śliczna ta pascha Ci wyszła :).
    Gratuluję sera ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A jak w końcu z Dziewczyną z Tatuażem? Obejrzałaś?
    Ja wczoraj, w II dzień świąt obejrzałam w końcu na TVP kultura "Pachnidło" i muszę przyznać, że jednak co książka to książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie. Zaczęłam się wahać po Twojej opinii, ale książki dalej nie mam.
      Film daje radę, jednak książka to książka ;)

      Usuń
  15. nigdy nie jadłam paschy, ale w tym roku miałam zamiar ją zrobić na święta po raz pierwszy... nie starczyło jednak czasu, co w sumie wyszło na plus bo poświątecznych, ciastowych pozostałości ostało się nam co nie miara. :D

    jak ona smakuje? Można porównać do sernika, czy to raczej coś zupełnie innego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zmniejszyłam nieco moje plany, i nie zostało tak dużo :)

      Słodki ser z bakaliami. Wydaje mi się, że nieco delikatniejsza od sernika i bardziej tłusta. Mojej rodziny nie powaliła tzn. tradycyjny sernik wygrał, a do tego nie wszyscy u mnie bakalie lubią, ale warto było spróbować.

      Usuń
  16. Zazdroszczę tych nart ;p Widzę warunki jeszcze całkiem niezłe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem dobre :) Śniegu sporo było na górze, dzień wcześniej dopadało.

      Usuń
  17. W tym roku się nie udało, w poprzednim też, ale może w następnym paschę zrobię.

    A tak a propos poprzedniej notki - sobotnie święcenie pokarmów wcale nie przeszkadza w gotowaniu świątecznych potraw. Idzie się na najwcześniejszą godzinę (u mnie to była 10:30), a potem się gotuje, piecze itp. do wieczora. A przed święceniem też jest dużo czasu na pichcenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki :)
      Jak byłam mała to chodziłyśmy z siostrą i moim tatą (jest katolikiem) ze święconką do kościoła, bo to fajna sprawa dla dzieciaków była ;) I pamiętam, że część wypieków musiała być zrobiona w piątek, bo inaczej nie trafiłyby do koszyczka. A tak poza tym, to czas jest.

      Usuń
  18. To chociaz Ty jestes z pogody zadowolona :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem :) Nie ukrywam, że zima to moja ulubiona pora roku.

      Usuń
  19. królowa świąteczne stołu! niezaprzeczalnie;)najbardziej podobają mi się te delikatne wzorki odbite z gazy;)tak swojsko.
    mam jeszcze mały kawałeczek,żal mi jeść;)
    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również najbardziej podobają się te wzorki. Są takie...starodawne, przynajmniej dla mnie.
      Smacznego! Zawsze można zrobić kolejną.

      Usuń
  20. Och... nie trzeba było tu wchodzić... jestem taka głodna :( a to tak pięknie wygląda... i pachnie sernikiem moim ukochanym... ;D


    P.S. Podpowiem Ci, że w Rossmanie jest teraz promocja... ;) zerknij sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie trzeba wchodzić, jak się człowiek naje ;)

      O, to koniecznie zerknę.

      Usuń
  21. Mam identyczny przepis od "teściowej", robiłam kilka razy i jest przepyszny. Zrobiłam też na Wielkanoc, ale nie widziałam, że to PASCHA??? Ona na to ciasto mówiła sernik na zimno-z mleka warzonego;)
    smaczny blog
    pozdr

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)