niedziela, 18 marca 2012

Le Gruyere i zupa serowa

Powoli zaczynamy wykańczać nasz zapas serów z narciarskiej wyprawy. Zostało jeszcze opakowanie sera do zapiekania oraz "śmierdziuszek" Gruyere, który jest bardzo dobrze topliwym serem i mam pomysł na jego wykorzystanie. W zeszłym tygodniu naszła mnie ochota na dobrą, kremową zupę. Po namyśle stanęło na zupie serowej. Delikatnej, kremowej, z serków topionych. Z nutką aromatycznego, charakterystycznego aromatu sera Gruyere. Podawana z grzankami podbiła mój zmysł smaku.



Składniki:
-litr bulionu
-10 dag serka topionego
-garść startego sera żółtego
-1/3 szklanki mleka
-jajko (albo i dwa)
-nieco soli, pieprzu i gałki muszkatołowej
-kromka chleba/kawałek bułki na grzanki


Do gorącego buliony wrzucamy pokrojony w kostkę serek topiony. Garść startego sera zalewamy mlekiem, żeby ser trochę rozmiękł. Zupę mieszamy aż serek topiony się rozpuści, wtedy dodajemy żółty razem z mlekiem. Mieszamy do rozpuszczenia i wyłączmy gaz. Odstawiamy na 5-10 minut, a następnie wbijamy jajka i szybko mieszamy, żeby się nie ścięły. Na koniec doprawiamy.
Pieczywo kroimy w kostkę i podpiekamy na patelni, wrzucamy do zupy i smacznego.


***
Weekend mija wspaniale! Piątkowy wieczór spędziliśmy w restauracji razem z kolegami z pracy L., próbując różnych smakołyków - my wybraliśmy tagliatelle ze szpinakiem oraz solę na plackach ziemniaczanych. Nie siedzieliśmy do późna, bo mi o 22 zaczęły się oczy kleić ;)
W sobotę rano zdążyłam upiec ciasto, potem zumba, a po powrocie pojechaliśmy ze świerkiem do moich dziadków. Zasadzony w ogrodzie jest, mamy nadzieję, że się przyjmie. Dziadkowie postanowili wykorzystać L. do przesadzenia i przestawienia jeszcze kilku rzeczy. Po pracy herbata i ciacho w ogrodzie. Do tego trzeba było ogarnąć mieszkanie i przebrać typowo zimowe rzeczy, żeby je zanieść do moich rodziców. Z wiosennych porządków zostały jeszcze okna do umycia, ale tym zajmiemy się za tydzień albo za dwa.
Sobotni wieczór spędziliśmy u moich rodziców robiąc wspólnie sushi tzn. my i Rodzicielka, bo Tatuś i Młoda gardzą rybą. 
Dzisiaj kolejny piękny dzień, L. po śniadaniu jedzie odwiedzić babcię, ja pewnie do kościoła. Wieczorem kino. A w międzyczasie może rower?

Udanego tygodnia ;*

30 komentarzy:

  1. Zawsze zastanawiałam się jak smakuje zupa serowa ;o muszę kiedyś w końcu spróbować. Oh tak, ja wyciągam rowerek i po godzince dziennie, lubię <3 Muszę tylko wyzdrowieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zawsze zastanawiałam, więc postanowiłam spróbować :D Jest serowa, ale bardzo delikatna. Smaczna ;)
      Nie wiem czy nam się uda codziennie jeździć, bo czasem wracamy do domu koło 17, ale weekendy na pewno będą rowerowe!

      Usuń
  2. mmmmm lubie serki sa takie pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię serów "śmierdziuchów" bleeee Za każdym razem ich próbuje, żeby sprawdzic czy mi sie smak zmienił, ale nie...

    Ja porządki wiosenne będę robić dopiero po 16 kwietnia heheh :) Ale lepiej późno niz wcale ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samych w sobie też nie za bardzo lubię, ale tym razem świetnie się sprawdził jako dodatek do tej zupy, lekko zmieniając jej smak ;)

      No teraz to za bardzo nie masz jak posprzątać :) No właśnie, dobrze, że w ogóle coś się ruszy :pp Paru moich znajomych na stancjach to ma straszny syf, przez cały rok.

      Usuń
  4. Jak ja uwielbiam sery... muszę się wkraść do Twojej kuchni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam ;) Trochę się ich jeszcze znajdzie.

      Usuń
  5. smacznie tu u Ciebie. chętnie zastosuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zupe serową uwielbiamy ale z tego sera jeszcze nie robiłam, musi miec super smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do smaku to zależy od gustu ;) Szwajcarskie śmierdziuchy to do siebie mają, że na kanapkach nie koniecznie wszystkim smakują, ale w wersji roztopionej są o wiele lepsze.

      Usuń
  7. Też mnie ciągnie na rower :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać tych godzin spędzonych na trasach ;)

      Usuń
  8. Sery uwielbiam, praktycznie pod każdą postacią:) Pleśniowe, białe, żółte, topione- pycha! Podobną zupę serową jadłam kiedyś u mojej cioci i była wyśmienita!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupa jest idealna dla Ciebie ;) Kurcze, co wpis to trafiam w Twój gust.

      Usuń
  9. ja też gardzę ;-) a surową to już w ogóle bym nie tknęła. Jedyną ryba jaką jestem w stanie zjeść jest łosoś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam :) Wczoraj robiłam z łososia. Można też wsadzić do środka rybę upieczoną, jeśli ktoś ma problem z surowizną. Nie mówiąc o tym, że da się zrobić wersję bezrybną - z kurczakiem, albo z samymi warzywami :)

      Usuń
    2. Wiem, wiem. Słyszałam. Może przyjdzie pora i na to :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że jak przyjdzie to pochwalisz się zdjęciami ;)

      Usuń
  10. Z nutą gruyere - to w sam raz dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Czasem warto przełamać coś intensywnym smakiem.

      Usuń
  11. nigdy nie jadłam zupy serowej... ale ona musi być pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo smaczna :) Polecam gorąco!

      Usuń
  12. Mmmmm zupa serowa... mniam!
    a co do Twojego "zarażenia mnie" pocztówkami... to tak w ogóle powiedz mi gdzie kupujesz swoje pocztówki? bo ja nigdzie nie mogę u siebie dostać a w kiosku były tylko 3rodzaje i to takie że ehhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Empiku jest trochę, ale są raczej takie "udziwnione". A np. pocztówki z Gliwic kupuję na poczcie albo w takim saloniku prasowym/artystycznym - mają tam mnóstwo kartek, kalendarze, kasety, płyty itd. ;)

      Usuń
  13. Zupkę serową bym zjadła- a coo! :)

    Żebyś wiedziała, że jak bliźniaki tym bardziej, że z Ł. mamy dom po sąsiedzku z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tagliatelle ze szpinakiem... ale bym sobie wpierniczyła :-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam sery maści wszelakiej i narobiłaś mi smaka na taką zupkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)