wtorek, 19 czerwca 2012

green smoothie

Myślę, że wielu z Was pamięta poprzedni wpis o zielonym koktajlu. Spodziewałam się Waszych reakcji na wiadomość o jego składzie. Ja jednak zostałam przekonana do zielonych, szpinakowych napoi, dlatego też ostatnio powstał kolejny do mojego śniadania. Dwa składniki już znacie, jest to szpinak i banan. Trzecim, zamiast mleka, stał się sok pomarańczowy.


Składniki na ok 400ml:
-porządna garść szpinaku
-banan
-sok z jednej, sporej pomarańczy


Wszystko miksujemy ;)




Propozycja na II śniadanie w konkursie Kuchania 24/7


***
Dwa gorące dni, a ja już nie chcę lata. W takich chwilach cieszę się, że nie jestem mężczyzną, bo na egzamin mogę ubrać lekką sukienkę, a nie długi garnitur. 
Szczerze przyznam, że mam dość tego semestru, bo ciągnie się i ciągnie, a ja praktycznie nic nie zrobiłam w jego trakcie. Dodatkowo jest mi bardzo ciężko zmobilizować się do nauki - rok temu byłam już po sesji, uczelnia nie nakłada na mnie dużych obciążeń i nie mam pewnego rytmu, w który zawsze wpadałam w szkole. Potrzebuję porządnej mobilizacji, nawału obowiązków, wtedy zawsze najlepiej daję radę. 
Mam wrażenie, że marnuję czas. I już wiem, dlaczego czas spędzany w kuchni oraz na uprawianiu sportu sprawia mi taką przyjemność. Czuję, że się rozwijam, do czegoś dążę, osiągam coraz więcej. Natomiast nie mogę powiedzieć tego o studiach. Przychodzę, zajęcia są prowadzone w pośpiechu, z większości nic nie wynoszę, dodatkowo dawka stresu "jeśli nie zrobię to nie zaliczę" często psuje atrakcyjność zajęć, na egzamin czy kolokwium jestem w stanie nauczyć się w kilka godzin (moje wykształcenie sprowadza się do nauki przez kilka dni w roku). 
Jest to bardzo frustrujące i smutno mi się robi, gdy widzę jak przez ostatnie dwa lata diametralnie zmieniły się moje priorytety w życiu. I jak dalej jestem z niczym, tak samo jak 2 lata temu. 
...ta pustka mnie przeraża

45 komentarzy:

  1. Zielony - czyli nadzieja (na koniec semestru dla ciebie i roku szkolnego dla mnie!) :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi ciekawie, a już na pewno zdrowo, z chęcią spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I znów ten cudny zielony kolor :)
    Przykre to co piszesz, ale niestety prawdziwe :/. Nie warto skupiać się dziś tylko na studiach, bo je kończy każdy. Trzeba robić coś dodatkowo i inwestować w siebie :). I niestety (niestety dla wolnego czasu), ale praca w czasie studiów popłaca...
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wrócę z wakacji w lipcu zaczynam czegoś szukać, bo mam dość bezczynności.
      Nie dziękuję :)

      Usuń
  4. Mam podobne odczucia do Ciebie.. i też szukam pracy w nadziei na lepsze jutro:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie przeglądam blogi kulinarne i szukam jakiegoś fajnego przepisu na ochładzający napój. Bana ze szpinakiem? Zaskakujące połączenie! Ale przepis jest bardzo prosty więc jak znajdę dziś świeży szpinak to na pewno spróbuję tego wynalazku :)
    A co do poruszonej przez Ciebie kwestii studiów. To ja je skończyłam kilka lat temu i dopiero po zakończonej edukacji doszłam do wniosku, że to była strata czasu, że mogłam go lepiej wykorzystać. Mało ze zdobytej podczas studiów wiedzy wykorzystuję w życiu zawodowym. Jednakże znam też ludzi, którym studia się przydają.

    Dobrze, że dochodzisz do takich wniosków teraz, masz jeszcze czas żeby robić dodatkowe rzeczy, które naprawdę Cię interesują. Poświęcać się swojemu hobby i szkolić się w tym co naprawdę lubisz. To może zaprocentować w przyszłości. A studia jak skończysz to fajnie, a jak zrezygnujesz lub zmienisz kierunek na bardziej zajmujący to też super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrożony szpinak ma dodatkową zaletę w postaci temperatury ;)

      Mam nadzieję, że z czasem znajdę także pomysł dla siebie na przyszłość. Na razie jednak zamierzam pomarnować kolejne 1,5 roku na uczelni, już lepiej skończyć, skoro tak daleko już zaszłam.

      Usuń
  6. Jaki piękny zielony! Cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia - nie ma "jak nie zrobię, to nie zaliczę". Jest "zaliczę!"

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie zbyt ryzykowne połączenie...
    Współczuję, że takie to wszystko nie ogarnięte na tych studiach...
    ale jakoś to przeczekasz!
    Co do sukienek, to taaak mamy dużo lepiej! Ugotowała bym się chyba w garniaku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I denerwuje mnie bardzo, kiedy uczelnia się szczyci czego to oni nie robią i nie mają, a w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej.

      Usuń
    2. Im dłużej pracuję na uczelni, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wiele rzeczy robionych jest na pokaz, żeby akredytację dostać, a gdy się ją już dostanie...

      Skończyłam uczelnię, która od lat zajmuje na przemian pierwsze lub drugie miejsce w rankingach uczelni wyższych i uwierz mi, że gdybym chciała, to mogłabym ich zaskarżyć o niewypełnienie większości warunków zawartych w umowie z nimi - choćby za zbyt małe sale wykładowe, brak miejsc na fakultetach (przedmioty, które sami wybieraliśmy) i zbyt małą ich ilość.

      Usuń
  9. oj, kiepsko, że twoje studia nie dają ci satysfakcji... może to jednak nie to?
    a ja bym wypiła taki koktajl :D wszystkiego trzeba w życiu spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to bardzo nie to. Niestety.

      A koktajl zrób i spróbuj ;)

      Usuń
  10. Od jakiegos czasu lubię szpinak, więc taki napój trzeba wyprobować (:

    Co do studiów... niestety to, co napisałaś jest bardzo prawdziwe. Ale niestety pracodawcy patrza na ten papierek. Ja należę do osób marnujących czas na studia, ponieważ gdzie nie pójde zapytac o pracę, to pytaja sie "a takie studia pani ma?" I tak kolejne studia/kursy ida w ruch. Pracy jak nie było tak nie ma, ale przynajmniej jak zapytaja sie o jakis kierunek studiów, to odpowiem "tak, mam" i może sie uda (: niestety, żeby pracować jako nauczyciel studia trzeba skończyć i ciągle się doskonalić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mi liczyć, że dobrnę do końca i w tym czasie znajdę właściwą drogę dla siebie :)

      Usuń
  11. Ja do tej pory nie zrobiłam tego poprzedniego smoothie, ale ciągle o nim myślę ^^.

    Wiesz, że mam tak samo? Potrzebuję nawału obowiązków i braku czasu, bym się do czegoś zmobilizowała. I choć mój maj był okropnie wyczerpujący, byłam szczęśliwa (z dwoma dniami w całym miesiącu tylko dla siebie...), bo nie miałam czasu myśleć, tylko robiłam mnóstwo rzeczy - głównie uczyłam się do egzaminu, czy przygotowywałam się na zajęcia. A gdy tego nie robię? Mam poczucie nicości i bezcelowości. Może to kwestia czasu na myślenie? Może gdy jesteś zajęta, nie masz czasu myśleć, dlatego nie zwracasz uwagi na to, że nie dążysz do osiągnięcia czegoś?

    Mam to dzisiaj. Że studia mi nic nie dają, niczego z nich nie wyniosę i są bez sensu. Ale myślę, że to dlatego, że znowu mam za dużo czasu. I nic mi się przez to nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest problem. Nie lubię marnować czasu. Muszę się czymś zająć, bo potem siedzę i myślę. W połączeniu ze studiami, które nie dają mi satysfakcji mam potem takie okropne nastroje. Na szczęście, jest już lepiej ;)

      Usuń
  12. Ja jak tylko mam za duzo wolnego czasu to siedze i mysle i zle sie to konczy bo sie dołuje.. itp.. Studia w koncu mina znajdziesz super prace i bedziesz sie realizowac.. mysle ze ambitny typ z ciebie i dasz rade :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Intrygują mnie zawsze takie koktajle, muszę w końcu spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj :) Mi bardzo posmakowały.

      Usuń
  14. Chciałabym a boję się:D A konkretnie przeraża mnie ten szpinak:):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny kolor i na pewno jeszcze bardziej oryginalny smak :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety takie są studia w PL. Większy nacisk jest kładziony na wykucie regułek i nazw na pamięć, niż na wiedzę praktyczną, Przykre, ale prawdziwe. Czasem przychodzi myśl, czy zamiast tych 5 lat jakie poświęciłam na studia nie lepiej było zapisać się na jakieś kursy, szkolenia, które dają praktyczną wiedzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście mam tryb 3,5 na inżyniera + 1,5 na magistra. Także nie wiem czy będę podejmować studia magisterskie, jeśli tak to raczej nie na tym wydziale. Myślałam też o zmianie dziedziny na matematykę, ale jednak mam o wiele mniejszą wiedzę niż studenci matematyki, więc nie wiem. Wszystko się wyjaśni z czasem ;)

      Usuń
  17. od kilku dni chodzi za mną taki koktajl:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam podobne przemyślenia odnośnie do studiów i tego typu nauki... dlatego staram się rozwijać innymi sposobami :)


    P.S. :) to też ważna rada, krok po kroku rozwiązywać zawiłości życiowe :) i w końcu wychodzi się na prostą...

    Frittata już za mną :) będzie opowieść... ;p i mam już nowe kulinarne plany! Szał dzikich ciał :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz taki stresujący okres, ale już niedługo wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja szpinak uwielbiam :-))))) ale takiej wersji rzecz jasna jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie lubię szpinaku i raczej się nie przekonam... ale mimo to wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez długi czas nie lubiłam, ale w końcu się przekonałam :)

      Usuń
  22. zupełnie jakbyś zmiksowała Shreka :D
    Mir.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy komentarz do poprzedniego koktajlu był "Wygląda jak ze Shreka" :pp

      Usuń
    2. coś w tym jest, bo kto wie, jakie tajemnice kryjesz... xD
      Mir.

      Usuń
  23. Ciekawi mnie jak to smakuje :)), ale chyba boję się spróbować. Co do egzaminów to faktycznie, też bym nie chciała być mężczyzną, mnie jest ciepło nawet w sukience . Ja jutro mam ostatni egzamin o ile dobrze pójdzie i o ile resztę zaliczyłam :) a potem siedzę i kończę projekt i wakacje!! :) Albo poprawki..

    OdpowiedzUsuń
  24. to musi bć pyszna wariacja ;DD

    OdpowiedzUsuń
  25. Szpinak jest dobry w czasie sesji. Wiem coś o tym :) I podzielam twój ból odnośnie studiowania. Niestety ja również z moich studiów niewiele wynoszę. Marna ta nasza edukacja :{

    A co do szpinakowego napoju to wypróbuję na 100 %. Ciekawi mnie smak tego połączenia. Na pewno jest pychaaaa....

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo dobre, właśnie popijam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)