niedziela, 19 lutego 2012

Szwajcaria serem płynąca

Dzisiaj będzie bez przepisów, ale wciąż o jedzeniu i to nie na słodko. Oprócz czekolady ze Szwajcarią kojarzą się sery - ciężkie, intensywne zapachowo i smakowo. Zdecydowanie różne od tych, które głównie znajdziemy w naszych sklepach. Na kanapkach niekoniecznie mi smakowały, ale musiałam spróbować tradycyjnych, szwajcarskich potraw serowych.


Domowe fondue serowe, w uproszczonej wersji. W tutejszych sklepach są specjalne mieszanki serowe, które wystarczy wymieszać z winem i podgrzać albo wersja, którą wystarczy otworzyć, wstawić do mikrofalówki i smacznie zajadać :) Będąc w Zurychu chcieliśmy skorzystać z tramwaju fondue, jednak Szwajcarzy to bardzo mało spontaniczny naród i pomimo wolnych biletów nie chcieli nam sprzedać, bo przychodząc trzy godziny przed odjazdem, okazało się, że to za późno. Za to zjedliśmy w domu :)



Porcja idealna dla dwóch osób na kolację, "czerwone" zabieramy do Polski, w ramach prezentów

Druga znana potrawa z sera to raclette. 
Słowo "raclette" jest związane z potrawą wytwarzaną ze specjalnego gatunku sera, podgrzewanego nad ogniem na małych patelenkach. Pierwotnie potrawa była przyrządzana przez szwajcarskich pasterzy na gorących kamieniach ułożonych wokół paleniska.
Raclette można nazwać:
Rodzaj produkowanego w Szwajcarii sera,
Sposób przyrządzenia sera wraz z innymi składnikami,
Urządzenie elektryczne do przyrządzania raclette, zwykle połączone z domowym grillem. 

Na dworcu w Zurychu wpadliśmy na targ, gdzie panowało mnóstwo zachęcających zapachów. Zgłodniali postanowiliśmy się na coś skusić, stanęło na raclette z chlebem. W towarzystwie konserwowych ogórków, cebulek i kukurydz, ser posypany papryką.



Niestety nasz wyjazd dobiega końca, jeszcze przed nami długa podróż do domu. To był bardzo udany tydzień, wyjeździliśmy się i naoglądaliśmy wspaniałych widoków. Mam nadzieję, że za rok uda się powtórzyć :) A od jutra bolesny powrót do rzeczywistości, nowy semestr, nowe wyzwania. 
Na koniec kilka zdjęć z ostatnich dni...

 3020 m.n.p.m. lodowiec Titlis


 freeride'owa trasa, czyli jak wkopać się w śnieg ;)


2564 m n.p.m., najszczęśliwsi!
 szwajcarski karnawał,
orkiestra z twarzami pomalowanymi w kolorach kantonów


snowboard day :)

widok z gondolki, w czasie zjazdu z dołu stoku na parking

32 komentarze:

  1. ach!zazdroszczę Ci tych doznań smakowych;)
    lubię sery,bardzo!ale znacznie częściej wybieram lżejsze,białe twarogi;)
    zachwycające widoki!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo lubię twarogi, im bardziej urozmaicona dieta tym lepiej ;) Musiałam spróbować tych pyszności (i przywieźć trochę do domu), bo to byłby kulinarny grzech tego nie zrobić!

      Usuń
  2. Szwajcaria zimą wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda się nam przekonać czy latem jest równie piękna ;)

      Usuń
  3. Przyjaciółka przywiozła mi ze Szwajcarii właśnie takie gotowe fondue. Coś pysznego! Widziałam w Polsce w jakimś hipermarkecie identyczne choć nieco drogawe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mamy zapas :) Potem może się rozejrzę, dobrze wiedzieć, że da się to w Polsce dostać.

      Usuń
  4. Uwielbiam sery, ale chyba wolę fondue w wersji czekoladowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze nigdy nie miałam okazji próbować czekoladowego (przymierzam się od dawna), musi być przepyszne ;)

      Usuń
  5. Super, że wyjazd się udał!

    OdpowiedzUsuń
  6. Serowe fonude to jeden z moich przysmaków:)
    A zdjęcia cudne! Nie mogę się napatrzeć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do moich też mogę je zacząć zaliczać ;)
      Muszę sobie kilka wywołać!

      Usuń
  7. Piękne zimowe widoki :)
    Zawsze z siostra na wiekszą, "lepszą" imprezę chcialyśmy zrobić fondue serowe, ale zawsze sie kończyło na fondue czekoladowym.

    Bardzo się cieszę, że wyjazd sie udał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowe wydaje się być prostsze - czekolada, śmietanka, owoce.
      A tu trzeba odpowiednie sery znaleźć, wino itd. Opcja kupić i do mikrofalówki jest naprawdę niezła ;)

      Usuń
  8. Istne serowe szaleństwo - uwielbiam sery różnej maści ;).
    Raclette (urządzenie ;) ) posiadam i polecam wszystkim!
    A serowe fondue mam nadzieję kiedyś zrobić :).

    Spokojnego i lekkiego powrotu do rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam, dlatego chętnie wszystkie próbuję ;) Po powrocie do domu znalazłam nowy mikser w mojej kuchni, ale może i kiedyś takie urządzenie zdobędę ;)
      Dzięki!

      Usuń
  9. Ciepły, ciągnący się ser... To lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam sery, to byłby raj dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :) Mi bardzo smakowało.

      Usuń
    2. Robisz mi apetyt! Aż czuję się głodna :P

      Usuń
    3. Jak widziałam Twój K. nieźle się w kuchni sprawuje i Ci dogadza, więc nie możesz narzekać ;)

      Usuń
  11. Powiem szczerze, że founde serowe jem częściej nawet, niż czekoladowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mnie zaskoczyłaś ;) Ale przyznam, że Cię rozumiem, bo to jest pyszne!

      Usuń
  12. Żałosne jest "jak odejdziesz to się zabiję"
    Ale współczuje jej, bo coś nie ma szczęścia do facetów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Udusze Cie za te zdjecia :) Ja caly dzien topie sie z goraca sniegu ja chce siegu!!! Piekne zdjecia pieknie poprostu marzenia!

    A ser mmmm kocham sery wszelkiego rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wiele osób myśli podobnie o Twoich :pp No to musicie w przyszłym roku przylecieć do Polski styczeń/luty :) Albo wybrać się w Alpy, nawet jeśli nie jeździcie na nartach to i tak można się tam świetnie bawić!

      Usuń
  14. Z takim wspomnieniami powrót może być albo przyjemny albo bardzo bolesny albo jedno i drugie =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomnienia są bardzo przyjemne, ale człowiekowi nie chce się wracać do rzeczywistości ;)

      Usuń
  15. Świetne zdjęcia ! Musieliście się nieziemsko bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki :) Było naprawdę super.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)