czwartek, 9 lutego 2012

przygotowania do wyjazdu i fasola jednogarnkowa

Jednym z moich marzeń jest wyjazd nad Bałtyk w zimie i zobaczenie zamarzniętego morza i chodzenie po śniegu na plaży. Uwielbiam nasze morze, mam z nim związanych wiele wspaniałych wspomnień. Spędziłam nad nim większość moich wakacji, na campingu, pod namiotem, w środku lasu. Pamiętam też, że Rodzicielka gotowała obiady na kuchence gazowej obok namiotu. W ostatnich latach, jeśli już jechałam z rodzicami, to zatrzymywaliśmy się w domkach, a sporą część obiadów jedliśmy w knajpkach. Trochę tęsknię za wspomnieniami, jednak wiem, jakim jest to udogodnieniem dla Rodzicielki, że nie musi bawić się z kuchenką turystyczną w środku lasu. Zanim jednak był wyjazd, trwały gorączkowe przygotowania do niego. Wśród krzeseł, toreb, ręczników, koców, zabawek i całej reszty jechały szczelnie zamknięte słoiki z daniami jednogarnkowymi - bigos, leczo i fasolka po bretońsku.
W tym tygodniu również trwają przygotowania do wyjazdu, tym razem mojego z L. Spędzimy nasze ferie razem z siostrą i szwagrem L. szusując po alpejskich stokach. Nalepiłyśmy z mamą pierogów, są także słoiki z bigosem, domowy smalec i ogórki kiszone. Dzisiaj jednak mam dla Was przepis innego, wszystkim dobrze znanego, dania - fasolki po bretońsku.




Składniki:
-500-600g białej fasoli (suchej albo z puszki)
-200g boczku
-kiełbasa śląska
-cebula
-koncentrat pomidorowy
-czosnek i przyprawy (sól, pieprz, majeranek)


Jeśli mamy fasolę suchą to musimy ją namoczyć w nocy, a następnego dnia gotujemy ją w tej wodzie, w której się moczyła. Fasolę z puszki wlewamy z zalewą do garnka i gotujemy aż będzie miękka. Kiełbasę i boczek kroimy w drobną kostkę i smażymy na patelni, po chwili dodajemy posiekaną cebulkę. Następnie przekładamy zawartość patelni do garnka i chwilę gotujemy z fasolką. Dodajemy 2-3 łyżeczki koncentratu pomidorowego, a następnie doprawiamy. Podawać z chlebem.


***
Większość wpisów już zebrana, ostatnie poczekają na mój powrót z ferii. Jutro czeka nas pakowanie, wieczorem Bal Wydziałowy, a jak się wyśpimy i zbierzemy w sobotę to wyruszamy w drogę :)!
Okazało się też, że kilku kolegów z grupy również zaczytują się w twórczości Martina, więc pożyczam od kolegi na ferie "Starcie królów" :D Będę wieczorem odpoczywać po nartach przy lekturze. 
I tylko bardzo mnie martwi kierunek, w którym zmierzają zmiany w planie na nowy semestr. Wygląda to beznadziejnie, z każdym dniem coraz gorzej.
A dzisiaj Tatuś ma urodziny, więc popołudniu idziemy do rodziców na tort i kawę :)  przepada, 

38 komentarzy:

  1. Wszystkiego dobrego dla Twojego taty :)

    Z fasolki po bretońsku lubię tylko sosik i od pewnego czasu kiełabsę, a tak to fuuuuj ;)

    Widok zamarzniętego morza musi być niesamowity. Z tego co mi wiadomo, to morze zamarzło w 1986r. (tak mówił koleś, który mieszka nad morzem). Ja także uwielbiam morze. I tez mam pełno fajnych wspomnień. Choc moja mamuśka z kuchenką turystyczną zawsze bawiła się jak byliśmy w górach. Nad morzem zawsze wybieraliśmy domki i knajpy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się do fasolki przekonałam dość niedawno :)
      Już sama zamarznięta zatoka musi świetnie wyglądać. Jeśli chodzi o góry to dziadkowie mają chatę, która jest przyzwoicie wyposażona, więc tam nie trzeba się bawić.

      Usuń
  2. Fasolka po bretońsku z dzieciństwem mi się kojarzy - wtedy często gościła na naszym stole, a teraz jadam ją bardzo rzadko i nawet nie pamiętam, kiedy jadłam ostatni raz.

    Gdzie nad Bałtykiem bywasz? Do morza mam około pół godziny jazdy samochodem lub podmiejskim (auto)busem, ale to jak korków nie ma, bo w sezonie to i trzy godziny można jechać.

    Jak dobrze pójdzie, to w następny weekend Śląsk odwiedzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość wakacji z dzieciństwa spędziłam w Dębkach :) Raz w Rowach byliśmy, raz we Władysławowie, raz w Pobierowie, ostatnio w Wisełce.

      A jakie miasto będziesz odwiedzać?

      Usuń
    2. Zabrze i Rudę i w sumie tylko w sobotę tam będę, bo w niedzielę przed południem będę już wracać, a przyjadę albo w piątek po obiedzie, albo w sobotę nad ranem.

      Usuń
    3. To będziesz tuż obok mnie :) Tylko, że mnie wtedy w domu nie będzie :pp Że Ci się tak chce, z nad morza jechać na 1,5 dnia.

      Usuń
    4. Czy mi się chce? Gdyby mi się nie chciało, nie jechałabym. Zresztą to nie pierwsza taka moja eskapada na drugi koniec Polski, w czasie której dłużej w podróży jestem niż w miejscu przeznaczenia.

      Usuń
  3. Hej, dziekuje ze mnie odwiedzialas ;) dodaje do linkow i bede wpadala do Ciebie czesciej. Fasolka mniamci ;D tak apetycznie wyglada. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję i dodaję :)

      Usuń
  4. Fasoli to ja nie lubię :P
    Chyba że taka młoda szparagowa :P

    Najlepszego dla Taty :))

    Udanego wyjazdu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szparagową to lubię i w zupie i do drugiego dania ;)
      Nie-dziękujemy ;)

      Usuń
  5. Jeśli o Bałtyk w zimie chodzi... PIĘKNY widok :) Fasolkę uwielbiam :)

    Udanego wyjazdu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę!
      Nie-dziękujemy ;)

      Usuń
  6. Przedwczoraj wieczorem stoję w pracy na zmianie, przyszedł kolega, pogadaliśmy, poszedł do domu na kolację. Dostaję sms, że ma fasolkę po bretońsku. Narobił mi smak.A teraz Ty :-)) Może w weekend ugotuję, bo mamy mieć gości, a ja do pracy idę, to do odgrzania tak akurat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danie prościutkie, i z serii tych, które im dłużej stoją tym się robią lepsze :)

      Usuń
  7. Mój Boże... fasola smakuje jak bryłki mąki... nie dziękuję :)

    Najlepsze życzenia dla Taty :)

    I dobrej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie każdemu pasuje :) Ja się przekonałam dość niedawno.
      Nie-dziękujemy ;)

      Usuń
  8. Pomartw się beznadziejnym semestrem dopiero po powrocie z ferii, tymczasem... Udanego wyjazdu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała rada :) Dziękuję i nie-dziękujemy ;)

      Usuń
  9. Nigdy nie byłam nad Bałtykiem zimą. Ponoć jest cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego chciałabym kiedyś go odwiedzić zimową porą.

      Usuń
  10. Morze zimą wygląda cudownie... to zabawne, ponieważ byłam nad morzem ok. 8 razy i ani razu nie byłam tam latem ;) Zimą jest cisza, można w ciszy pospacerować, czasem trafi się na jakiś festyn, ja miałam udział uczestniczyć w wydarzeniu kąpieli morsów w Mielnie :D Oczywiście jedynie w roli obserwatora ;)

    Ps. Udanego wyjazdu ! Nie szalej za bardzo na stoku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale śmiesznie, że morze odwiedzasz zimą ;) Zazdroszczę! A morsów podziwiam.
      Nie-dziękujemy, postaram się, ale nic nie mogę obiecać.

      Usuń
  11. Nie miałam okazji być nad morzem zimną, ale Wisłą zmarznięta znam doskonale. Jest piękna :)

    Udanych ferii, a planem się nie martw, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wisłę też widuję zamarzniętą :) Ale morze mnie ogromnie kusi!

      Musi być dobrze :)!

      Usuń
  12. UDANEJ podrozy kochana baw sie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam fasolkę po bretońsku! Dawno jej nie jadłam, muszę zrobić :)
    Też bym sobie pojechała nad morze zimą :)
    A póki co życzę Ci wspaniałego wyjazdu! Przywieź piękne widoki dla nas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się coś przywieźć albo jakieś zdjęcia wrzucić, o ile pogoda pozwoli ;)
      Nie dziękujemy!

      Usuń
  14. Chciałabym miseczkę fasolki, na kolację. :)
    Nasze morze przywołuje wiele pięknych wspomnień. Szkoda tylko, że nie jest takie turkusowe jak Adriatyk, przy przepięknej Czarnogórze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam okazję kąpać się w kilku różnych morzach (w tym w północnym tzn. tam moczyłam stopy ;pp) i każde jest inne, ale wspaniałe :)
      A Czarnogóra, w istocie, jest przepiękna!

      Usuń
  15. Och, no to czeka Ciebie mnóstwo odpoczynku i przyjemności, oczywiście w pełni zasłużonych. A więc baw się dobrze =*

    OdpowiedzUsuń
  16. Spełnienia marzeń dla taty.
    Zazdroszczę Wam tego wyjazdu, bawcie się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja za to nie lubię Naszego polskiego morza :)
    Ale fasolkę jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)