piątek, 24 lutego 2012

Zdrowa pizza? Razowa z tuńczykiem!

Tak, wiem, śledzik, post i te sprawy. Ale cóż poradzę, że żyję według własnego rytmu? Podobnie jak mój świerk. Bo w tej właśnie chwili jestem właścicielką (jesteśmy razem z L. właścicielami) pięknego, ponad metrowego świerka, który postanowił sobie puszczać nowe gałązki. I nie jest już choinką, a drzewkiem hodowlanym. Brzmi to dość zabawnie, szczególnie, że mieszkamy w kawalerce. A tu jeszcze drzewko iglaste...Niech stoi i rośnie, na wiosnę posadzimy go w ogrodzie moich dziadków. 
Tak jak natura, mam swój własny rytm, także kulinarny. Nie przywiązuję dużej wagi do związku jedzenia z duchowością, więc przypadkiem, zaczęłam Wielki Post...pizzą. Za to w wersji odchudzonej. 
Nie da się ukryć, że pizza do zdrowego czy lekkiego jedzenia nie należy, jednak można spróbować stworzyć nieco zdrowszą wersję :)




Pierwszym problemem, który się pojawia jest ciasto. Sporo białej (czyli najgorszej) mąki połączonej z wodą. Pół biedy, jeśli robimy wersję włoską na cienkim cieście. Gorzej, jeśli w pizzeri wybierzemy wersję amerykańską - grube bądź podwójne ciasto. 
Mąki mają swoje typy, w zależności od składników w nich zawartych. Zwykła biała, pszenna, dostępna w każdym sklepie jest najmniej zdrowa. Świetnie nadaje się do pieczenia ciast, ale białe pieczywo nie jest najzdrowsze. O wiele lepiej sprawdzają się mąki pełnoziarniste, razowe - zawierające nieodsiane zmielone części pokrywy ziarna, które są w tym wszystkim najzdrowsze i potrzebne naszemu organizmowi. Zamieniając zwykłą, białą mąkę albo pieczywo na pełnoziarniste, razowe możemy wiele zyskać. Po pierwsze dostarczamy naszemu organizmowi więcej błonnika i składników mineralnych, a po drugie razowe wyroby są dłużej trawione przez nasz organizm, więc jesteśmy po nich dłużej syci. 




Ciasto pełnoziarniste na 2 okrągłe, cienkie pizze:
-1 i 1/4 szklanki mąki pełnoziarnistej (typ 1800-2000)
-1/4 szklanki mąki pszennej chlebowej (typ 650-800)
-2-3 dag świeżych drożdży
-2-3 łyżki oliwy z oliwek
-pół szklanki letniej wody
-szczypta soli
Mąki wsypujemy do miski, rozkruszamy drożdże, dodajemy oliwę, sól i dolewamy ostrożnie wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto, w razie potrzeby dosypując mąki lub dolewając wody. Ciasto z mąki pełnoziarnistej czy żytnie zachowuje się inaczej, więc może wymagać trochę więcej wody i być bardziej lepiące. Odstawiamy pod przykryciem na 20-30 minut do podrośnięcia.



Spód pełnoziarnisty jest znacznie mniej puszysty, więc nietrudno uformować cienki placek. Jest też inny w smaku, nie każdemu będzie odpowiadać. Ale dopierając odpowiednie dodatki na pewno Wam posmakuje ;)
Na zdrową pizzę warto przede wszystkim wrzucić warzywa, dostarczając tym bombę witaminową. Jeśli ma być wersja mięsna, to warto pomyśleć o chudej szynce albo kawałkach piersi z kurczaka. Ja wybrałam wersję z rybą, z tuńczykiem z puszki. Najlepiej wybrać wersję tuńczyk w wodzie, niewiele bardziej kaloryczny jest ten w sosie własnym. Za to w oleju ma sporo więcej kalorii. 
Istotnym składnikiem pizzy są sery. Najważniejsza zasada - dodajemy ich niewiele, najlepiej zetrzeć na tarce, wtedy rozłożymy mniej na większej powierzchni. Warto zastąpić tradycyjny żółty ser np. mozzarellą albo ricottą. 
Jeśli chodzi o sos to tradycyjny robiony z pomidorów jest w porządku. Problem się pojawia, jeśli chcemy wykorzystać sos biały, tak jak zrobiłam to w moim przepisie. Do tuńczyka pasują oliwki, cebula i sos śmietanowy. Jednak śmietanę zastąpiłam jogurtem, nie straciłam wiele na smaku, a zyskałam na lekkości ;)
I sprawa najważniejsza - nie należy się opychać. Powinno się skończyć jeść, kiedy jeszcze nie jest się sytym do końca! Pizzę zawsze można zamrozić.




Dodatki: 
-jogurt
-sól, pieprz, gałka muszkatołowa
-ząbek czosnku
-puszka tuńczyka w wodzie
-mała puszka kukurydzy
-mała cebulka
-oliwki
-kilka pieczarek
-ser (niestety, zapomniałam kupić mozzarellę i musiałam wykorzystać zwykły, który miałam w lodówce)


Do jogurtu dodajemy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku i przyprawy. Pieczarki i cebulę cieniutko kroimy i podsmażamy na patelni.
Nagrzewamy piekarnika do 220 stopni i podgrzewamy blachę, na której będziemy piec pizzę. Ciasto rozwałkowujemy cienko, kładziemy na blachę. Smarujemy sosem, posypujemy dodatkami i serem. Pieczemy 15-20 minut. 




***
Uwielbiam nagłe zmiany planu i konieczność przyjścia na 8.30 na wprowadzenie do zajęć trwające 7 minut! W dniu, w którym planowałam się wyspać i mieć wolne. Jednak dzięki temu miałam czas i mobilizację, żeby posprzątać, zrobić pranie, obiad i pieczywo na kolację, mieć korki i wiele innych.
Postanowiłam wywołać trochę zdjęć z naszego wyjazdu i ma to w sobie odrobinę czaru - oglądanie wspomnień na papierze. Naszych, wspólnych ;) Wciąż nie mogę się napatrzeć.
Dzisiaj jeszcze angielski, wykład, laborki do popołudnia i weekend. A jutro zamierzamy z L. leniuchować cały dzień, potrzebuję takiego dnia.

30 komentarzy:

  1. mm.. pełnoziarnista! ale suuper.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę dobra, i mój L. też był zadowolony :)

      Usuń
  2. ;) kochana! Co też Ty opowiadasz! Jestem w pełni oburzona informacją o serach! Jak to jak najmniej??? Ja sypię im więcej tym lepiej :) sery są boskie! Ciągną się... pyyycha ;)
    Plusem Twojej pizzy jest cienki placek :) uwielbiam na cienkim cieście :) no i że zdrowiej... ;) super :)


    P.S. Wiedziałam, że są różne odcienie kolorów... na przykład granatu... ale że one się różnią w zależności od pochodzenia.... :) to nowość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ser na pizzy, ale tutaj pisałam o tej zdrowszej wersji ;) Niestety, sery są tłuste i duża ilość nie sprzyja zdrowemu żywieniu, ale jak się umie sprytnie oszukiwać to zawsze da się coś zrobić :)
      Też uwielbiam cienkie ciasto, jest takie chrupiące!

      Usuń
  3. U mnie na pizzy to głównie ser, dziewczynki uwielbiają duuuuużo sera :) i ogólnie pizzę :) którą zazwyczaj robimy w trójkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to robiłam zawsze z Młodą i Tatusiem ;) Młoda ser, ewentualnie trochę szynki, a my z ojcem to im więcej rzeczy, tym lepiej :pp

      Usuń
  4. Świetny pomysł z tą razową pizzą :).
    A wywołane zdjęcia to odrobina czaru? To całe mnóstwo czaru - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest to coś nowego :)
      Tak dawno tego nie robiłam, że aż zapomniałam ile to sprawia radości.

      Usuń
  5. A wiesz, że nasza szkoła jest na trzecim miejscu w województwie? To jedna z najlepszych szkół i dzieci mają kawałek co już wiele razy pisałam, ale jak widać i to nie wpływa na to jakie tam dzieci chodzą. Bo to, że się dużo dzieci dobrze uczy niekoniecznie idzie w parze z ich zachowaniem...temat rzeka. No zobaczymy co będzie za kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tym mnie zaskoczyłaś. Przyznam, że czasem aż smutno się robi, jak przechodzę obok takich smarków i słucham ich "rozmów". Albo widzę 9 latki z makijażem. Mam wrażenie, że świat zaczyna wariować.
      Trzymam kciuki, żeby wszystko się wyjaśniło i było lepiej ;)

      Usuń
  6. ach ty moja muzo kulinarna :)) zdjecia na papierze to jednak mają swój urok :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję ;) I zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię oglądać wywołane zdjęcia.. mają całkiem inny klimat niż te na komputerze.
    A co do wprowadzenia do zajęć, to chociaż ciekawe były te 7 minutek. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Macie ściągnąć to i to. Zaliczenie takie i takie. Bla bla bla" :pp Mało ciekawe ;)

      Usuń
  9. Zazwyczaj boję sie zaryzykować i nie biorę pizzy z tuńczykiem czy owocami morza... choć lubię tuńcvzyka i owoce morza, to jednak jak przychodzi zamówic pizze, to wybieram standardowe, które zawsze biore...

    Ja uwielbiam zdjęcia na papierze :) moja cała sciana i gdzieniegdzie na szafkach czy półkach są zdjęcia, ktore wywołuja cudowne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj też wybieram standardowe pizze, ale tym razem naszła mnie ochota na to połączenie smaków ;) Akurat pizza to chyba najbardziej różnorodny rodzaj potrawy.

      Ja mam kilka poustawianych, głównie były to prezenty.

      Usuń
  10. Dopóki nie zmieniłam adresu zamieszkania pizza była moim coniedzielnym obiadem, a czasem i cokolacyjnym. trzydziestodwucentymetrowa pizza z owocami morza oczywiście - cała dla mnie. Teraz kupuję ją raz na kilka miesięcy, a że w tym miesiącu już jadłam, to na następną sobie poczekam. Choć to nie pizza, to wolę tę na grubym cieście, ale ostatnio jadam bliższą włoskiemu oryginałowi, na cienkim cieście, bo moja ulubiona pizzeria z grubego już zrezygnowała.

    Razowe napradę na dłużej syci. Jednorazowa porcja pieczywa dla mnie, to cztery kromki chleba, najlepiej takie ze środka bochenka, bo największe, ale gdy przeszłam na pieczywo razowe, to musiałam zmniejszyć ją o połowę, bo cztery takie kromki nie chciały na raz wchodzić, ale teraz, gdy mój żołądek przyzwyczaił się do takiego pieczywa, może przyjąć go już więcej i wcale go to nie obchodzi, że trawi się ono dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez pół roku w gimnazjum tak miałam, że co czwartak jedliśmy pizzę w drodze na dodatkowe zajęcia z niemieckiego. I było to straszne, bo już nie mogłam się na nią patrzeć :p
      Bywały weekendy, kiedy pizza była obiadem, kolacją i śniadaniem. Jednak teraz zamawiamy dość rzadko, bo wolę zrobić w domu i zaoszczędzimy trochę pieniędzy. Chyba, że naprawdę mamy ochotę albo się śpieszymy i coś trzeba zjeść nie poświęcając temu dużo czasu.

      U mnie to wszystko zależy od ochoty. Są dni, że zjem jedną małą kromeczkę na śniadanie i nie wcisnę przez cały dzień w siebie pieczywa, a są dni, ze mogłabym ciągle i ciągle jeść kanapki ;)

      Usuń
  11. Ja też bardzo lubię sery i dodaje je do czego tylko się da. :)
    A ostatnio to ograniczyłam fast foody by zmieścić się w sukienkę na przymiarce. :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie ;) Jak już wyżej pisałam, był to pewien wyznacznik zdrowej pizzy.
      U mnie na szczęście waga stoi w miejscu, podobnie jest z sylwetką, z czego jestem zadowolona ;)

      Usuń
  12. Ja bardzo lubię jeść, więc w poście poza ograniczaniem mięsa raczej nie rezygnuję z niczego:) A pizza wygląda bardzo smakowicie! W planach mam zrobić jutro wegetariańską, bo znajomi wpadają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rezygnuję nawet z tego ograniczenia mięsa ;) Ale to może akurat wynika z tego, że jestem ewangeliczką i u mnie nigdy nie było takich "kościelnych" postów. Znam rodziny, gdzie w piątek się mięsa nie jada, a wielki post faktycznie jest postem.
      Smacznego!

      Usuń
  13. Ja mam 4 ulubione smaki pizzy i nie lubię ich kombinować z innymi dodatkami. ;)
    Oj tak, nie ma nic piękniejszego niż zdjęcia na papierze, przeglądanie ich w komputerze to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dużo zależy od pizzeri :) W domu od humoru.
      Jeszcze tylko ładny album muszę kupić.

      Usuń
  14. zdjęcia w formie papierowej to jednak nie to samo co na komputerze, prawda? Uwielbiam oglądać zdjęcia w albumach. To coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to bardzo przyjemne ;) Zawsze jakieś ciekawe zdjęcia się tam znajdą, szczególnie w babcinych zbiorach zdjęć wnuków, kiedy byliśmy mali.

      Usuń
  15. Skusiłabym się. W post czy nie w post. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo pizza razowa to ciekawe doświadczenie smakowe :)

      Usuń
  16. Wywołane zdjęcia nie zastąpią żadnych innych.
    I choć to niekiedy kosztowne to warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się bardzo uważnie je wybierać, ale było to bardzo ciężkie. I tak wywołałam prawie 40 ;)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)