sobota, 11 lutego 2012

jego wysokość, pączek z bitą śmietaną i konfiturą malinową

Bal udał się dość dobrze, nie mogliśmy narzekać na towarzystwo w tym roku, bo przy stole siedzieliśmy ze znajomymi, a ja do tego spotkałam dobrą koleżankę ze szkoły, z którą przetańczyłyśmy nie jedną imprezę. Niestety, muzyka była dramatyczna. Był zaproszony zespół, który grał jak na wiejskim weselu, także zupełnie nie nasze klimaty muzyczne, a do tego więcej było przerw niż grania. Jedzenie bardzo smaczne - gorąca obiado-kolacja, deser, dwa kursy bogatej zimnej płyty, po północy barszcz i zapiekanka ziemniaczana z boczkiem. Zebraliśmy się dość wcześnie, koło pierwszej, bo stwierdziliśmy, że oboje jesteśmy zmęczeni i nie ma sensu siedzieć na siłę, skoro nawet nie możemy potańczyć. Musimy się spakować, na obiad nadrobimy czwartkowy Dzień Pizzy i w drogę! Przed nami blisko 1200 km do pokonania, dzisiaj jedziemy do Drezna, gdzie spędzimy wieczór i noc, a z samego rana ruszamy dalej, do Szwajcarii :) Powrót planujemy w przyszłą niedzielę, późnym wieczorem, jednak mam nadzieję, że będę miała szansę w tygodniu coś tu skrobnąć (mam kilka przepisów oczekujących w kolejce na publikację).
Na weekend zostawiam Was z ostatnim wpisem związanym z tłustym czwartkiem, z pączkami :) U mnie nadziewanymi konfiturą malinową i bitą śmietaną.


Moje drugie w życiu podejście do pączków. W zeszłym roku po raz pierwszy robiłam pączki i po raz pierwszy przygotowywałam ciasto drożdżowe! Wyszły całkiem niezłe, ale miałam problem z ich usmażeniem. W tym roku wyszły idealne. Puszyste, mięciutkie, idealnie upieczone. Sekretem pączków jest ich wyrastanie i delikatne przełożenie do garnka z tłuszczem, bo jeśli są dobrze wyrośnięte i puszyste to unoszą się na powierzchni i powstaje charakterystyczna jasna obwódka dookoła. Początkującym polecam nadziewanie po usmażeniu, odpowiednią szprycą albo dużą strzykawką. Dzięki temu nie musicie się bawić w zawijanie nadzienia do środka i pączki łatwiej się dosmażą w środku. Zniknęły błyskawicznie, i obawiam się, że po powrocie będzie szykowała się powtórka...dla reszty rodziny.



Składniki na 10-12 sztuk:
-300g mąki (ok 1 i 3/4 szklanki mąki)
-1 dag drożdży świeżych
-125 ml letniego mleka (pół szklanki)
-3 łyżki cukru
-1/4 łyżeczka soli
-1 jajko + 1 żółtko
-5 dag roztopionego masła (1/4 kostki)
-łyżka alkoholu (wódka, rum, spirytus) 
-ok litr tłuszczu do smażenia (ja użyłam oleju, ale chyba najlepiej sprawdza się planta)
-cukier puder do oprószenia/zrobienia lukru
-konfitura/czekolada/śmietana do nadziania



Do letniego mleka dodajemy drożdże i łyżkę cukru, mieszamy i zostawiamy na 10-15 minut. Mąkę przesiewamy do dużej miski, dolewamy rozczyn drożdżowy i dodajemy pozostałe składniki. Wyrabiamy elastyczne ciasto, w razie potrzeby dosypać mąki albo dolać mleka. Formujemy kulę i zostawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny.


Następnie rozwałkowujemy ciasto na placek o grubości 1 cm i wycinamy szklanką lub wykrawaczką (średnica 6-7cm) koła, które układamy w sporych odstępach na ściereczce oprószonej mąką. Zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (u mnie trwało to trochę ponad godzinę). Warto zostawić sobie kilka niewielkich kawałków ciasta, które posłużą nam do sprawdzania temperatury tłuszczu. Alkohol w cieście ogranicza wchłanianie tłuszczu. I pamiętajcie, żeby pączki przykryć delikatnie wilgotną ściereczką, żeby nie wyschły.


Tłuszcz rozgrzewamy w garnku (powinno go być tyle, żeby pączki mogły swobodnie pływać) do temperatury 175-180 stopni. Szczęśliwi ci, którzy posiadają kuchenne termometry! Reszta, w tym ja, musi się zadowolić metodą prób i błędów. Wrzucamy kawałek ciasta, smażymy go z obu stron przez ok minutę. Wyciągamy i sprawdzamy dwie rzeczy - czy jest dopieczony w środku i jak wygląda skórka. Jeśli jest spieczony i ciemny, znaczy, że mamy za wysoką temperaturę oleju (w celu obniżenia wrzucamy kawałek surowego, obranego ziemniaka). Przy trzeciej próbie uzyskałam zadowalający efekt, ale pierwszy pączek z partii był trochę za mocno dosmażony, kolejne wyszły o wiele lepiej :)


Pączki smażymy minutę z obu stron, mają się swobodnie unosić. Odsączamy na papierze śniadaniowym i nadziewamy konfiturą bądź bitą śmietaną (z góry, z boku, jak wolicie). Oprószamy cukrem pudrem bądź lukrujemy i podajemy :) Smacznego!



Smacznego tłustego czwartku!

38 komentarzy:

  1. Bita śmietana w pączku? Bardzo smakowite połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają bombowo, jak na bombę kaloryczna przystało :-)
    Trzeba zakasać rękawy i do roboty..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale raz na jakiś czas można sobie na taką bombę pozwolić!

      Usuń
  3. Och, Drezno. ;) Pączków z bitą śmietaną jeszcze nie widziałam. Interesujące. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznałam ten smak w gimnazjum, bo w szkolnym bufecie były. Bita smietana, konfitura i nieco czekolady na wierzchu. Uwielbiałam je przez całe 6 lat (gimnazjum + liceum), a teraz postanowiłam je zrobić :)

      Usuń
  4. ja juz chcę Tłustego Czwartku! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie raczej ominie, dlatego postanowiłam najeść się zawczasu.

      Usuń
  5. Śliczne Ci wyszły :). Ja pączków nigdy nie robiłam - jem je w tłusty czwartek i zdarzy się pare razy w roku. Może 5 w ciągu toku wyjdzie ;))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U mnie podobnie, pączki to dość rzadki przysmak u mnie. Ale w tłusty czwartek zazwyczaj zjadam kilka.

      Usuń
  6. Kochana, zajrzyj do mnie;) U mnie znów pączkowo:) Telepatia:)
    Jak teściowa się dowiedziała, że poprzednie zniknęły w ciągu jednego dnia, dziś znów nasmażyła:) Po weekendzie muszę wziąć przepis:)
    Twoje także wyglądają super! Masz wielki talent do gotowania, robisz świetne rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki okres czasu, pączkowy :)
      Zazdroszczę! Jednak jest trochę pracy przy tym, więc pączki to kilka razy w roku mogę zrobić.
      Dziękuję ;) Nie wiem czy to talent, może odrobina. Przede wszystkim ogromna frajda i radość :)

      Usuń
  7. ach!co za połączenie smaków;)
    ładne;)ale za pączkami nie przepadam,przeraża mnie ta monstrualna ilość tłuszczu...;)
    za to konfiturę malinową wylizałabym całą;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z najlepszych!
      Mnie również przeraża ta ilość tłuszczu, dlatego je rzadko jem. Co nie zmienia faktu, że je uwielbiam :)

      Usuń
  8. Pączek bardzo apetycznie wyglada naprawde narobilas mi apetytu mniam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tłusty czwartek przed Tobą, idealny na zaspokojenie tego apetytu!

      Usuń
  9. no to widzę, że u Ciebie już tłusty czwartek pełna parą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie :) Jak już pisałam, mogłabym mieć tłusty czwartek w każdy czwartek.

      Usuń
  10. Jak bym lubiala paczki to bym zapewne juz siedziala u ciebie na kanapie hi hihi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie musisz wydawać kupy pieniędzy na bilety ;)

      Usuń
  11. Baw sie dobrze i wypoczywaj :)
    Pączki z bitą smietaną- pycha! Bardzo dobre jak dla mnie są jeszcze z nadzieniem różanym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam mała to najbardziej lubiłam ciasto, środek zostawiałam. Mojej siostrze do teraz to zostało ;) Stwierdziła, że mam jej zrobić bez nadzienia, a najlepiej to oponki.

      Usuń
  12. Pączki są dobre, ale człowiek je, je i tyłek rosnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego się je je kilka razy w roku ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam pączki mogłabym je jeść i jeść i nie mieć nigdy dosyć.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również je uwielbiam i mogłabym zajadać, ale jednak rozsądek bierze górę ;)

      Usuń
  14. Wyglądają super. Nie udaje mi się tak usmażyć, aby wyszła jasna obwódka:(. Gdzie popełniam błąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może masz za mało tłuszczu? Albo nie są dobrze napuszone? W zeszłym roku też nie miałam obwódki, bo nadziewałam przed smażeniem i pewnie były za ciężkie. Praktyka czyni mistrza ;)

      Usuń
  15. Kurcze ja jako cukierniczka pączków robić nie umiem ... ehh nie mam do nich ręki... ale Twoje wyglądają pysznościowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze wszystko wychodzi :) jako cukiernik potrafisz robić wiele innych rzeczy, których ja pewnie nie umiem ;)

      Usuń
  16. Ja chyba nie podołam tym pączkom,szukam jakiegoś przepisu,ale obawiam się,że i tak skończe w pierkarni :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączki to nie jest prosta sprawa, ale zawsze warto spróbować :)

      Usuń
  17. mmm jakie pyszniutkie pąki... szkoda ze ja nie mam takiego drygu.. ale ide twoimi sladami sie ucze... :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się uczyć, ja cały czas próbuję nowych rzeczy!

      Usuń
  18. uwialbiam pączki,a te wyglądają smacznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)