czwartek, 26 stycznia 2012

słodka chatka

Co zrobić kiedy ma się niewiele czasu na przerwę, a nie można już patrzeć na notatki? Coś na odstresowanie i zajęcie myśli? A do tego poprawiającego humor...
Wystarczyły szybkie zakupy, odgrzebanie starego przepisu i została zbudowana. Chatka. Przez niektórych nazywana Chatka Puchatka, przez innych Chatką Baby Jagi. Bardzo prosta, bardzo szybka i bardzo smaczna. Bez pieczenia. Idealna na domowy deser w trakcie sesji.



Składniki na 5-6 porcji:
-500g twarogu na sernik
-30/36 herbatników
-pół kostki masła
-10 dag cukru pudru
-2 żółtka
-2 łyżeczki cukru wanilinowego
-3-4 łyżeczki kakao




Masło ucieramy z cukrem, dodajemy żółtka, cukier wanilinowy i twaróg. Wszystko miksujemy na gładką masę. Dzielimy ją na dwie części, do jednej z nich dosypujemy kakao i mieszamy.




Na foli aluminiowej układamy herbatniki: po trzy obok siebie, stykając dłuższymi bokami i tak 5/6 rzędów. Rozsmarowujemy kakaową masę, a na górę kładziemy drugą warstwę herbatników. Na środkowy pas nakładamy białą masę, a następnie podnosimy dwa boczne rzędy, tak żeby uformować chatkę. Można oblać polewą czekoladową, chociaż u nas była wersja bez (bo zapomniałam kupić czekoladę) :)




***

Relacji sesyjnej ciąg dalszy - za nieobecność prowadzącego na wtorkowym egzaminie zostało zaproponowane darmowe trzy. Jednak wraz z kilkoma innymi osobami, które miały lepsze wyniki z kolokwiów zamierzamy negocjować przepisanie ocen z kolokwium. Jeśli jednak nie będzie zgody - biorę darmowe trzy i pragnę zapomnieć o tym egzaminie.
Z elektroniki zdałam teorię, do zaliczenia zadań brakowało niewiele, okazało się, że w obu zadaniach rozwiązałam coś dobrze, niestety były surowo oceniane i to "coś" nie wystarczyło na zaliczenie. Widzę się z zadaniami jeszcze raz w przyszły piątek.
Wczoraj było kolokwium, bardzo wesołe. Zacznę od tego, że prowadzący jest prowadzącym po raz pierwszy, przerobił 2 razy więcej materiału niż poprzedni, więc nikt nie wiedział czego można się spodziewać na kolokwium. Tzn. niby podał nam dwa zadania, które będą, ale w końcu żadnego z nich nie było. Nigdy się dotąd nie spotkałam z sytuacją, że w ciągu pierwszych 10-15 minut wyszła blisko połowa sali oddając prawie puste kartki, a w ciągu kolejnych 15 minut wyszła kolejna spora partia ludzi (tj. tych, którzy mieli inwencję twórczą, żeby narysować pandę albo rydza na kartce). Jeżeli próg zaliczenia nie będzie śmiesznie niski, to 90% roku widzi się we wtorek, na drugim terminie. A jutro kolejne kolokwium...Trzymajcie kciuki o 13.00!


I nie pochwaliłam się, ale w końcu kupiliśmy pralkę :) Mieści się na styk w naszej łazience, ale najważniejsze, że jest. 

40 komentarzy:

  1. Kciuki trzymam mocno! :*
    Droga Kasiu, trzeba ustalić termin spotkania! Może być w Twoim mieście! W końcu i Magik w nim mieszka, więc bywam często gęsto ;)

    Chyba zrobię taką chatkę, bo bratowa przychodzi dziś z dzidziusiem z szpitala i nie może jeść nic ciężkostrawnego ;) A chatka twarożkowa, więc da radę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko masz w przepisie masło i surowe żółtka. Ewentualnie masa z samego twarogu może być :)

    Myślę, że jak już te trzymane kciuki przyniosą trochę pomyślności i ustabilizuje się nam sytuacja sesyjna to się odezwę i będziemy coś ustalać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam jak moja babcia robiła Babojagową chatkę :-) W środku jeszcze dżem był, ja moim dzieciom jakoś jeszcze nie zrobiłam. Chyba muszę się poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O wersji z dżemem jeszcze nie słyszałam, musi być ciekawa :)
    Myślę, że dziewczyny mogą Ci pomóc przy robieniu i mieć świetną zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna chatka - ale nie znam zupełnie tego przepisu z dzieciństwa :)
    Czytając takie opisy jak Twój - coraz bardziej się cieszę, że studia już za mną :p Swoje sesjowe horrorki też przechodziłam i zawsze byłam przeciwniczką darmowego 3, bo bądź co bądź zależało mi na średniej ocen, która jest później na dyplomie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znałam wielu innych i teraz jestem rodzinnym prekursorem wielu ciast ;)
      A ja w takich chwilach zastanawiam się czy nie rzucić tego w cholerę...ale się mobilizuję i zdaję. Akurat średnia mnie nie interesuje. W branży informatycznej nawet samo posiadanie dyplomu mało się liczy, a co dopiero oceny.

      Usuń
  6. Tytułu książki nie pamiętam, ale okładka wyglądała jak biało-niebieska cerata w kratkę z kuchennego stołu z białą owalną serwetką z falbanką na środku i o ile pamięć mnie nie zawodzi, to właśnie w niej był przepis na chatkę. Chyba się przejdę do biblioteki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu bardzo rzadko korzystało się z książek kucharskich, a z zeszycików zapisywanych przez x lat :) Czasem miło do takiego zajrzeć. Zaczęłam ostatnio spisywać swój własny.

      Usuń
    2. Też od jakiegoś czasu o takim myślę, bo ten wirtualny w kuchni niezbyt wygodny.

      Usuń
    3. A potem latam z kuchni do komputera i z powrotem, jak sobie przepisu nie przepisałam :pp

      Usuń
    4. Dokładnie, choć ja do tego celu używam telefonu komórkowego, który w kuchni służy mi także jako foto-książka kucharska i minutnik.

      Usuń
  7. Normalnie boje sie wchodzic na Twojego bloga! Tyle w nim przepsiów a ja trzeci dzień glodna chodzę i mam ochotę na... WSZYSTKO!
    Powodzenia na kolokwium :) A student bez poprawki, to nie student ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jestem przeciwnikiem diet wszelakich, które są drastyczne. Najlepiej starać się zdrowo jeść i ruszać, to wtedy znajdzie się miejsce na ciacho :)
      Nie-dziękuję.

      Usuń
  8. Strasznie spodobał mi się ten przepis. Jest prosty jak budowa cepa i każdy głupi nawet dziecko by go zrobiło.
    Co do kolokwium to oczywiście, że trzymam kciuki i mam nadzieję, że sobie poradzisz.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Na łączeniu herbatników najlepiej :) Pod wpływem masy one miękną, więc może nawet da się ukroić w połowie herbatnika?

      Usuń
  10. Ale urocza ta chatka! I prosta w wykonaniu:) Na weekend ma nas odwiedzić koleżanka z małą córeczką, więc się pewnie zainspiruję i podam taką chatkę- mała pewnie będzie zachwycona:)
    Lubię bardzo do Ciebie zaglądać, Twoje przepisy są naprawdę fajne:)
    Do kupna pralki też się przymierzamy, mam nadzieję, że uda się do marca to zrealizować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak gdzieś w masie serowej wepchniesz kolorowe żelki to tym bardziej będzie zadowolona.
      Dziękuję, cieszę się, że się podobają :)

      Też dojrzewaliśmy i się udało. Jest pralka, jest suszarka, możemy prać u siebie.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Liczę, że przyniosą trochę szczęścia :)

      Usuń
  12. U nas na koła też nie przychodzili, na egzamin się nie zdarzyło a szkoda, bo nie pogardziłabym darmowym 3. Przede mną jeszcze 2 egzaminy no i jedna poprawka. Ah taka chatka byłaby miłą odskocznią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki!
      W trakcie sesji nawet zmywanie naczyń potrafi odstresować ;)

      Usuń
  13. Musze sprobowac to zrobic wyglada na smaczne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo proste w wykonaniu, i dość lekkie jak na Wasze upały :)

      Usuń
  14. Myślę że niezły pomysłem byłoby zastąpienie słodyczy kakao kwaskowatością np. lukru cytrynowego. W każdym razie w cieście typu Cytrynowiec sprawdza się to świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat kakao wcale nie jest słodkie, ale krem cytrynowy mógłby się nieźle sprawdzić :)

      Usuń
  15. Trzymam kciuki za kolokwium! A praleczka daje wiele radości - wiem z doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kciuki pomogły :) Wczoraj pierwsze pranie, a cieszyliśmy się jak dzieci :pp

      Usuń
  16. Ja już miałam styczność z takimi sytuacjami na studiach- mnie nic nie zdziwi :P

    Chatka wygląda fajnie :)

    I powodzenia na kolejnych zmaganiach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym kolejnym dniem nie mogę uwierzyć w to, co się wyprawia na tej uczelni. Paranoja czysta.

      Nie-dziękuję ;)

      Usuń
  17. Musi smakowa być ta chatka :)
    Powodzenia z kolejnymi egzaminami ;))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja mama też taką chatkę robi ;)pysznaaaaaa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się ostatnio przypomniało o tym przepisie, więc musiałam zrobić :)

      Usuń
  19. Gratuluję pralki i trzymam kciuki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzisiaj po przeglądałam Twojego bloga i zapisałam kilka przepisów, jutro może coś będziemy działać w kuchni .:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal się potem jak Ci wyszło :)

      Usuń
    2. Właśnie zjadłam parówki w cieście francuskim. - heheh rzuciłam się na coś łatwego.
      Ale wyszło pycha!

      Usuń
  21. fajny pomysł i na pewno dobre :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)