środa, 23 stycznia 2013

This is S(esja)panish omelette!

Jestem bardzo zadowolona, że wybrałam taką, a nie inną, kanapę do naszego mieszkanka. Jest dość głęboka, dzięki czemu mogę podkurczyć nogi i wygodnie się rozsiąść oglądając film. Jest także świetnym miejscem do stworzenia "bazy", czyli zakopania się z toną notatek i poduszek w trakcie sesji. Kiedy zdarzają się takie dni, jak wczoraj, w których przeznaczam cały czas na naukę nie do końca zdaję sobie sprawę z upływu czasu. Na szczęście mój żołądek dopomina się o konkretne posiłki, więc przychodzi moment, kiedy muszę się wygrzebać z mojej bazy, poukładać notatki, odłożyć na bok chrupki orzechowe (nie łudzę się, że zastąpią orzechy, po prostu muszę coś chrupać) i spędzić w kuchni chwilę na przygotowaniu jedzenia. Oczywiście teraz im krócej, tym lepiej ;) Jedną z prostszych i tańszych potraw jest omlet czy tortilla hiszpańska. Nie zajmuje dużo czasu i można ją wykonać na kilka razy (w ramach 10 minutowych przerw od nauki).


Przepis na 2 spore porcje - z patelni 30cm:
-ok 1kg ziemniaków
-6-7 jajek
-2/3 opakowania sera sałatkowego typu feta
-3 łyżki śmietany 18%
-sól, pieprz, czosnek
-łyżka/dwie masła do smażenia
-opcjonalnie warzywa jako dodatek

Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę albo średniej grubości plastry. Gotujemy w osolonej wodzie, aż będą delikatnie miękkie. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz i wrzucamy na nią ziemniaki, smażymy kilka minut.
Jajka wbijamy do dużej miski i porządnie roztrzepujemy. Dodajemy śmietanę, przyprawy, ser oraz ziemniaki. Mieszamy i wylewamy na dobrze rozgrzaną patelnię. Upewniamy się, że mieszanka jajeczna spłynęła także na dół patelni (poprzez mieszanie łopatką) i przykrywamy patelnię. Smażymy 5-10 minut (aż góra się zetnie). Przygotowujemy talerz/deskę rozmiarów patelni, kładziemy na górę i obracamy, tak żeby omlet wypadł nam na talerz. Zsuwamy go z powrotem na patelnię i smażymy jeszcze 2-3 minutki. Wierzch możecie posypać startym serem, żeby się ładnie rozpuścił.

***
Dwa do przodu, trzy przede mną. Już dawno nie byłam tak koszmarnie zestresowana. Dziś kolokwium, jutro egzamin, w piątek również. Do tego nagła zmiana terminów, przez którą musiałam zmieniać plan nauki i z jutrzejszym egzaminem jestem trochę w tyle (a na piątkowy jeszcze nic nie umiem). W sobotę rodzinne urodziny L., który się obronił w poniedziałek ;)

23 komentarze:

  1. teraz czekam aż dasz pomysł na walentynkowa kolacje ;D Szukam inspiracji . :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiaaaa!!! Dlaczego mi to robisz... ?! I takie pyszności przyrządzasz. Kiedy mnie, aż w żołądku ssie, przez dietkę którą rozpoczęłam. Ajj! :)
    Gratulacje dla L. A za Ciebie nadal trzymam kciukasy. Mnie też się przydadzą. W pon, wt, śr egzaminy. I jeszcze muszę zrobić na pon gigantyczny projekt. A także zaliczyć 1 kolokwium.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to muszę powiedzieć, że moja kanapa tez spisuje się w 100%:) Po przeczytaniu, że nie tylko ja się męczę z nauką, może uda mi się jakoś przekonać, że jednak trzeba zacząć się NAPRAWDĘ uczyć;p

    Gratulacje dla L. no i powiedzenia dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję L. I trzymam kciuki za Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratki dla L. a dla Ciebie powodzenia i trzymam kciuki! Wybacz moją dłuuugą nieobecność (a właściwie milczenie, bo czytać czytałam każdą notkę tylko jakoś tak zamilkłam u wszystkich ostatnio). Obiecuję się poprawić! Od dziś będę komentować regularnie, przynajmniej się postaram :) Miłej nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia na sesji!
    Ja za to popełniam grzech jedzenia w łóżku ;p
    Ale to ze względu na brak kanapy :p

    OdpowiedzUsuń
  7. pyszności! bardzo lubię takie dania:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, że nigdy nie jadłam omleta? Chyba trzeba to zmienić.

    Powodzenia w sesji bejbe :) Dasz radę! A dla L. gratulki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie robiłam takiego ziemniaczanego. Wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mniam, wygląda świetnie!:) W weekend chyba się skuszę i zrobię taki:)
    Trzymam kciuki!:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam porządną kanapę ;), ale na szczęście nie musi mi służyć do nauki ;).
    Ziemniaczaną tortillę jadłam w Hiszpanii - nie smakowała mi.

    Powodzenia na egzaminach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo się zastanawiałam czy ją zrobić. Po raz pierwszy jedliśmy w wakacje u siostry L., której mąż jest Hiszpanem ;) I była całkiem niezła, a ta z dodatkiem fety jest jeszcze lepsza ;)

      Nie dziękuję!

      Usuń
  12. omomom fajny ziemniaczany omlecik , pysznie ;d

    OdpowiedzUsuń
  13. Na zielonym wzgórzu24 stycznia 2013 16:37

    Będzie wszystko dobrze :) Gratulacje dla Twojego Mężczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kochana a jaką masz kanapę, bo my z m. szukamy czegoś takiego własnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje dla L., a Tobie powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raz robiłam taki omlet, ale nie pomyślałam, żeby dodac moją ulubioną fetę :) tymczasem idę przeszukać Twój blog- potrzebuję inspiracji na dobre niedzielne śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czegoś takiego jeszcze nie jadłam :)
    gratulacje dla L.!

    OdpowiedzUsuń
  18. o ja, ale omlet! :) z ziemniakami to jeszcze nie jadłam:O

    Super, gratulację!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje i najlepsze życzenia urodzinowe dla Twojego L. :) A Tobie życzę powodzenia podczas ostatnich egzaminów!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)