wtorek, 6 września 2011

błędne koło

Dzisiaj mam jeden z najdziwniejszych dni w życiu. Cały czas, od samego rana czuję się jakbym była niesamowicie pijana. Jak już uda mi się wstać z łóżka to chodzę, obijam się o ściany i muszę się podpierać o wszystko co jest po ręką. Kilka minut zajęło mi zanim nauczyłam się utrzymywać obraz tego, co widzę w pionie. Ale jest progres, mogę bez problemu siedzieć i nie robi mi się niedobrze na widok literek.
Mój błędnik dzisiaj wariuje. A ja pojęcia nie mam dlaczego, ale że cały czas mi się poprawia i nie mam już "helikoptera" jak zamykam oczy to do lekarza jednak nie poszłam, liczę, że do jutra samo przejdzie. Miałam zrobić dzisiaj spaghetti z bakłażanem na obiad, ale wirujący nóż mnie odwiódł od tego pomysłu, a ja i tak nie jestem głodna.

A skoro już o błędnikach, błędach, błędnych kołach mowa to chciałam napisać dzisiaj o dwóch pierwszych bochenkach chleba :) Bo to moje pieczenie to właśnie jest trochę takie błędne koło. Parafrazując pewne stwierdzenie o tanim winie, mogę napisać, że domowe pieczywo jest dobre, bo jest dobre i domowe.
Świeży bochenek znika do połowy w mgnieniu oka, a najlepiej to posmarowany tylko masłem. Jeszcze trochę to już chleby w piekarni nam nie będą smakować.

Chleb mieszany na zakwasie żytnim

Tak się nazywał pierwszy bochenek, na widok którego po upieczeniu zaczęłam skakać i cieszyć się jak małe dziecko.
Chleb żytni jest dość specyficzny, trzeba lubić ten smak. Na szczęście ten chleb jest mieszany, ale z przewagą mąki żytniej. 

Składniki:
-340 g zakwasu żytniego
-190g mąki żytniej (najlepiej tej samej, z której jest zakwas)
-120g mąki pszennej typ 550
-120g mąki pszennej o wyższym typie
-około 240 g letniej wody
-około 15 g soli (dość płaska łyżka stołowa)

Nie miałam mąki pszennej o wyższym typie, więc tę pozycję z przepisu podzieliłam na pół - 60g mąki żytniej i 60g mąki pszennej 550.
Mieszamy składniki i wyrabiamy ciasto przez 5 minut. Pamiętając o spokojnym dolewaniu wody! Zostawiamy na 20-30 minut, żeby ciasto odpoczęło. Ponownie wyrabiamy, formujemy bochenek i zostawiamy do wyrośnięcia na ok 2 - 2,5 godziny. 
Rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni i wytwarzamy parę np. spryskiwaczem na ścianki albo postawić na kilka minut formę z wodą. Chleb nacinamy, zwilżamy wodą i wsadzamy do piekarnika. 10 minut pieczemy w 230 stopniach, potem zmniejszamy temperaturę do 200 i trzymamy tak kolejne 10 minut, potem obniżamy do 180 i pieczemy kolejne 40 minut.

Polski chleb wiejski 

Chleb smaczniejszy od mieszanego, przepisy na chleby polskie są w większości dobrymi przepisami. 

Zaczyn (przygotować dzień wcześniej):
- 30 g (2 łyżki) zakwasu żytniego
- około 3/4 szklanki letniej wody
- 175 g białej mąki żytniej (typ 720) 

Mieszamy składniki na zaczyn i zostawiamy do fermentacji na 10-12h, do tego czasu powinien podwoić objętość.

Po tym czasie do zaczynu dodajemy:
 - 1 i 1/4 szklanki letniej wody
- 500 g mąki pszennej chlebowej (typ 650-900)
- 1 i 3/4 łyżeczki soli 

Wyrabiamy ciasto przez 10-15 minut, żeby ciasto było elastyczne. Po tym czasie wkładamy ciasto do naoliwionej miski, przykrywamy szczelnie folią i zostawiamy do wyrośnięcia na 3h. W czasie wyrastania ciasta można je 2-3 razy wyjąć, rozciągnąć i złożyć na trzy części (jak przy croissantach). 
Po tym czasie uformować bochenek i zostawić do wyrośnięcia na ok. godzinę. Wyrośnięty bochenek naciąć i wstawić do rozgrzanego piekarnika na 230 stopni i piec 40 minut. 

P.S. Zdjęć nie wrzucam za dużo, bo większość bochenków wygląda tak samo. A jak już udało mi się zrobić ładny i okrągły, to po "daj gryza na spróbowanie" nie było już czego fotografować ;) Zdjęcie pierwszego przepisu jest w notce poniżej.

20 komentarzy:

  1. Ooo widzę, że już są owoce poprzedniego pierwszego razu :)) a propos TYCH spraw to dziś może wyjść tylko jedno z tym Twoim błędnikiem - wirujący seks ;-P

    OdpowiedzUsuń
  2. a może Ty anemie masz? albo ciśnienie po prostu takie. zmiana pogody. jest milion czynników.

    nie ma nic lepszego niż świeży chlebek.

    mir.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próżnuję, a L. mi jeszcze pomaga i zachęca ;) A podobno seks jest całkiem dobrym rozwiązaniem na ból głowy.

    I jak tak myślałam o tym wirującym nożu to przypomniało mi się takie zestawienie o beznadziejnych tłumaczeniach tytułów filmów - skoro 'Dirty dancing' to Wirujący seks, to w takim razie 'Dirty Harry' to Wirujący Harry :pp

    OdpowiedzUsuń
  4. Mir, cały czas jestem na pograniczu anemii. Na ciśnienie nigdy tak nie reagowała. Przypuszczam, że musiałam przegiąć trochę na zumbie wczoraj i mój organizm musiał się ustabilizować.

    OdpowiedzUsuń
  5. no nie wiem, nie wiem. ale muszę się przyznać, że ja dzis też kiepsko sie czuję. szyja mi boli. może to zatoki... powinnam iść do lekarza, ale nienawidzę lekarzy. wolałabym do jakiejś zielarki :D

    no bo nikt tego chyba nie wie, że "wirujący" to synonim od słowa: brudny...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dojście do lekarza byłoby dla mnie dość ciężkie :pp a nie chciałam wyrywać L. z pracy, bo on i tak wraca późno do domu.

    OdpowiedzUsuń
  7. A może jesteś w ciąży?? :) JUPI.! hehe :) nie no, może taki dzień, oby Ci szybko przeszło kochana ;) A chlebek już tak ma że jak jest dobry, ciepły itp to po "daj gryza" znika w całości w zbyt szybkim tempie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem, bo niedawno "ktoś" mnie odwiedził ;)
    Dzisiaj kolejny bochenek (o dziwo jak się za niego zabrałam to nagle się lepiej poczułam), uzależniam się!

    OdpowiedzUsuń
  9. będziesz gruba :D

    mir.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś okropna :pp lubię jeść, ale lubię się też ruszać. Najgorsze, że ciężko zrobić świeży chleb na śniadanie, bo to przynajmniej godzinę trzeba czekać (jeśli wyciągasz przygotowany bochenek z lodówki), więc robię na kolację i akurat wtedy mam zawsze apetyt na wieczorne jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem tak jest ze czlowieka niemoc dopada... ale jak bedziesz miec to czesto idz do lekarza !


    Kochana a kup sobie maszyne do pieczenia chleba my taka mamy i poprostu wsypujesz wszelkie skladniki ustawiasz np zeby chleb byl gotowy na 7 rano lub czesniej czy pozniej i budzisz sie i swierzy chlebek juz upieczony jest ... My tak czasem robimy ale wiekszosci to wymieszane ciastow tej maszynie maz wyciaga i wklada to blaszki na Muffinki i takie buleczki do piekarnika uuuulalalaaallllaa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do lekarza marsz! Chociaż podstawowe badania zrobić.

    Jem chleb razowy. Tym razem kupiłam inny niż zwykle - na etykietce jest napisane, że na zakwasie i smak od razu jest inny. I tak się zastanawiam teraz, czy ten, który zwykle kupuję, nie jest podróbą jakąś. Lubię go, bo jest posypany słonecznikiem i jest większy - waży 600 g, a nie jak inne 400, max 500.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wariatka.! To może Ty piekarnie otwórz i zacznij na tym zarabiać? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj już czuję się bardzo dobrze, żadnych problemów :) Podejrzewam, że się przećwiczyłam po prostu.

    Lesli, chciałabym taką maszynkę. Tylko, że 1. Nie mam już gdzie jej schować u siebie, a 2. Na razie nie mam i jeszcze przez pewien czas nie będę mieć pieniędzy, żeby ją kupić :( Ale może pożyczę od dziadków i przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Annette, badania krwi robiłam niedawno. Jest spora szansa, że chleb jest oszukany. Inna sprawa, że jest mąka pszenna razowa i żytnia razowa, a żytnia jest lepsza. Grahamki są z mąki pszennej i wcale nie są takie zdrowe, jakby się mogło wydawać - kolor pieczywa to nie wszystko ;)

    Bombelka, tylko trochę zwariowana jestem :pp Mój tato też to zaproponował, ale to dużo roboty i musiałabym trochę pooszukiwać, żeby się opłacało. Chociaż gdybym rzuciła hasło "ekologiczne i naturalne" to i tak by kupowali, niezależnie od ceny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bo u nas na osiedlu, chociaż ma już sporo lat szkoły nie ma. Paranoja ! Dwie podstawówki są właśnie tam gdzie chodzimy :// Trzecia w okolicy też jakieś 30 min od nas, ale nie po drodze nam zupełnie. Koszmar ://

    OdpowiedzUsuń
  17. No to macie beznadziejnie. Nie wiem jak można dopuszczać do takich sytuacji, przy każdym osiedlu powinna być podstawówka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi tak wiruje w głowie od kilku dni, a wczoraj rano to obraz mi się rozmywał. Maskara.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bombelka, tak też zrobiłam. Odpoczywam w tym tygodniu trochę.

    Kobieta., no to współczuję. Dla mnie jeden dzień był straszny, bo nie dość, że świat wirował to nie chciało mi się jeść.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)