piątek, 3 stycznia 2014

Art Sushi, Gliwice

Kto mnie zna, ten doskonale wie, że bardzo lubię sushi. Nie jem bardzo często, bo ceny w restauracjach bywają zawrotne, a przygotowanie w domu jest dość czasochłonne. Jednak przy różnych okazjach wychodzimy z L. bądź zamawiamy jedno z naszych ulubionych dań. W Gliwicach, o ile się nie mylę, mamy 4 miejsca, gdzie można zjeść sushi. Jedne lepsze, inne nieco gorsze, ale kilka dni temu wyłonił się nasz faworyt do miana tego najlepszego. Mowa o Art Sushi, restauracji, do której dość długo trafić nie mogliśmy, a która znajduje się przy ul. Długosza 2.













Po raz pierwszy wybraliśmy się pod koniec października i wyszłam nieprzekonana. Zjedliśmy bardzo smaczną sałatkę z sezamowym kurczakiem i dobry zestaw sushi, ale szczerze mówiąc - nie widziałam aż takiej różnicy między Art Sushi a inną dobrze mi znaną restauracją. Kilka dni temu wybraliśmy się razem z siostrą i szwagrem L. i byłam pod ogromnym wrażeniem tego, co przygotowali. Nie wiem czy wcześniej trafiliśmy w złe menu czy gorszy dzień kucharza, ale dopiero tym razem pokazali na co ich stać. To sushi naprawdę mnie powaliło swoim smakiem - nie wiedziałam, że może być aż tak smaczne.















Sam lokal jest urządzony bardzo współcześnie, ale gustownie - ciemne, lustrzane stoły, kamienne naczynia. Można dostrzec dbałość o szczegóły, ale odrobinę brakuje mi duszy w takich miejscach.






















































Menu jest bardzo bogate. Oferują sałatki, zupy, sushi wszelakie oraz inne danie, na deserach kończąc. Możemy jeszcze polecić napój aloesowy, który bardzo nam zasmakował i dobrze komponuje się z sushi. Jeśli chodzi o wybór tego ostatniego to przede wszystkim wybierajcie american roll i uramaki, bo to właśnie one tak nas zaskoczyły. Pozostałe maki czy nigiri są smaczne, ale po tych dwóch wizytach nie odkryliśmy żadnych wyjątkowych połączeń.
Bardzo fajnym zwyczajem, którego wcześniej nigdzie nie zaobserwowałam jest podawanie ciepłych ręczniczków do wytarcia rąk przed podaniem dania.
Jest też otwarty bar, więc można obserwować przygotowanie sushi. Niestety w trakcie naszej wizyty dostrzegłam także minus takiego rozwiązania - jakiekolwiek nieporozumienia między załogą omawiane w trakcie ich pracy są także słyszalne dla gości, a soczyste wyrażenia (nawet szeptem) nie są najlepszą reklamą miejsca.
Przy większym oblężeniu miejsca trzeba też nieco dłużej poczekać na swoje zamówienie, ale jeśli zawsze będą podawać tak smaczne sushi to mogę czekać te 45 minut.






























9 komentarzy:

  1. Mimo że uwielbiam rybę - nie umiem przekonać się do sushi :(
    Przeraża mnie fakt zjedzenia surowej ryby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo ja nie tknę surowego mięsa ;)

      Usuń
  2. mam zamiar wybrać się na jakieś dobre sushi, dlatego dobrze wiedzieć, że jest jakaś dobra restauracja gdzie je podają i to nie tak daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo doceniam kunszt i sztukę robienia sushi, jest estetyczne, ciekawe, ładne, egzotyczne, eleganckie, taki high-life, chociaż może już nie do końca, w XXI wieku to raczej nie jest coś niesamowicie nieznanego.
    Ja nie zjem, nie smakuje mi.
    Ale dla fanów smaku sushi ich ceny mogą... wkurzać;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo polubiłam od pierwszego wyjścia, natomiast ceny mogą być zaporowe dla niektórych. Ciężko zejść poniżej 100zł za taki obiad dla dwóch osób. Na szczęście przygotowanie w domu wychodzi taniej :)

      Usuń
    2. Również ubolewam nad cenami. W moim mieście nie jest jeszcze może aż tak drogo, ale wiadomo, w parze z ceną idzie jakość, która niestety tutaj zostawia trochę do życzenia.

      Kasiu, nie lubię Cię za ten apetyt na sushi, którego mi właśnie narobiłaś :P

      Usuń
  4. kocham sushi i często sama poświęcam się i robię je w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może się dowiedzieli, co oznacza słowo "art" i się poprawili? Wśród moich znajomych i bliskich chyba tylko mój brat i ja lubimy sushi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wieki nie jadłam sushi, trzeba to nadrobić;):) U nas w mieście są dwa lokale, w których można je zjeść, ale zdecydowanie polecałabym tylko jeden. Ceny dość wysokie, ale smak, obsługa i atmosfera są jej warte;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)