sobota, 28 grudnia 2013

Cafe Diglas, Wiedeń

Ostatnio po raz kolejny mieliśmy przyjemność odwiedzić Wiedeń. Wyjazd i odwiedziny świątecznych jarmarków nocą od dawna był moim celem i cieszę się, że udało nam się wyrwać na kilka dni. Jak zawsze przy takich wyjazdach stołowaliśmy się "na mieście", odwiedzając także klimatyczne wiedeńskie kawiarnie. Tak jak przy okazji naszej poprzedniej wizyty postanowiliśmy wybrać się do jednej z bardziej znanych kawiarni, z tych z historią. Wiem już mniej więcej, gdzie się one znajdują na mapie starego miasta, ale tak jak ostatnio wybraliśmy ją całkiem przypadkiem.



Cafe Diglas swoje początki ma w 1875r., a miejsce przy Wollzeile zajmuje od 1923r.
Wystrój ma dość typowy i bardzo wiedeński - ciemne drewno, bordowe obicia i krzesła, małe stoliczki, kontuar na wejściu z wystawionymi ciastami.
Udało nam się znaleźć miejsce, mimo sporego zatłoczenia i co ciekawe, była zatłoczone głównie osobami mówiącymi po niemiecku, a turystów było raczej niewielu.











Ja zamówiłam kawę białą, L. poprosił o latte i dwie porcje Esterhazy torte, bo nie wiedziałam na co innego się zdecydować, a to ciasto ostatnio bardzo mi smakowało. Niestety okazało się, że przepis z Cafe Griensteidl jest smaczniejszy, ale zjedliśmy ze smakiem. Do kawy, jak wszędzie w Wiedniu, dostaliśmy szklaneczkę wody.







Uwielbiam oglądać takie miejsca i patrzeć na szczegóły - lampki, prawie kryształowe żyrandole, z których zwisają przedmioty kuchennego użytku czy biało-czarne grafiki na ścianach. Nie mogło także zabraknąć światełek w świątecznym klimacie. Atmosfera sprawiała, że aż nie chciało się wychodzić :)








10 komentarzy:

  1. Zazdroszczę tych wyjazdów do Wiednia ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko we Wiedniu podają wodę do kawy :)
    Ty normalnie wyciągasz aparat i pstrykasz te zdjęcia? czy jakoś ukradkiem to robisz? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce się jeszcze z tym zwyczajem nie spotkałam, a nie jestem tak światowa by mieć porównanie ;)

      Zazwyczaj się pytam czy mogę, ale czasem na bezczelnego pstrykam. Staram się nie afiszować i nie przeszkadzać innymi, dlatego na zdjęciach zazwyczaj są tylko fragmenty i szczegóły.

      Usuń
  3. W przyszłości zamierzam odwiedzić Wiedeń. Super zdjęcia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z przedmówczynią. Nawet mi do głowy kilka dni temu przyszło, że skoro już na Śląsku będę, to więcej niż połowa drogi za mną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemne i przytulne miejsce. Fajnie, że tak możecie "pobuszować" po wiedeńskich knajpkach. :)

    Kasiu, mam nadzieję, że święta spędziłaś w bardzo miłej, serdecznej atmosferze. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alu, święta były naprawdę udane ;)

      Usuń
  6. Zazdroszczę takiej wycieczki. Zawsze chciałam odwiedzić Wiedeń. Twoje zdjęcia mnie oczarowały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Twoje relacje z Wiednia, mają w sobie jakąś magię;) No i obiecałam sobie, że musimy tam pojechać, bo na zdjęciach wszystko wygląda wspaniale!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)