piątek, 17 czerwca 2011

trochę zdrowia

Pięć dni, trzy egzaminy, nauka w ciągu czterech. Zdałam elektrotechnikę! A ustny na piąteczkę. L. dzisiaj pisze swój ostatni, zaraz wychodzi, więc tuż po powrocie z wydziału musiałam zrobić szybki obiad albo raczej lunch. Uwielbiam sałatki, a że dawno żadnej nie zrobiłam to stała się pierwszą częścią posiłku. Z doświadczenia wiem, że jeśli w sałatce mięsa nie ma ani nie zje się do niej nic więcej to człowiek może szybko się zrobić głodny. I stwierdziłam, że zrobię potrawę bardzo prostą, ale której jeszcze nigdy nie próbowałam - bruschettę.
Efekt mojej pracy :)



Bruschetta, tradycyjna włoska przekąska bazująca na pieczywie, oliwie i czosnku, podawana głównie z pomidorami i ogórkami. Przepisów na wykonanie jest wiele, a ludzie się kłócą, który jest tradycyjny. Przede wszystkim ważne, żeby było smaczne :)

Składniki:
-2-3 pomidory
-bagietka lub dwie pół bagietki
-mała cebula (ja lubię czerwoną)
-ząbek czosnku
-oliwa z oliwek
-oregano, bazylia, sól, pieprz

Kroimy umyte pomidory i cebulę na drobną kostkę. Wrzucamy do miski, zalewamy oliwą, dosypujemy przypraw do smaku i wyciskamy ząbek czosnku. Jeśli ktoś posiada świeżą bazylię to można ją poszatkować i dorzucić zamiast tej suchej. Mieszamy i zostawiamy na pół godziny, żeby smaki się "przegryzły".


Kroimy bagietkę skośnie w poprzek, polewamy oliwą i podpiekamy na suchej patelni aż się zrobi chrupiąca i zarumieniona. Można ją natrzeć czosnkiem, a następnie nakładamy pomidory na wierzch. Trzeba zjeść szybko zanim sok z pomidorów i oliwy zdąży rozmoczyć pieczywo.

Zaletą sałatek jest to, że ich wykonanie jest proste i dość szybkie. Potrzebujemy:
-sałatę lodową
-paprykę
-ogórka
-oliwki
-ser feta albo ser sałatkowy
-czerwoną cebulę
-i cokolwiek jeszcze chcecie

Wszystko dokładnie myjemy, rwiemy liście sałaty, a pozostałe składniki obieramy i kroimy, jeśli jest taka potrzeba. Wrzucamy wszystko razem i gotowe.


Nakładamy sobie na talerz i smacznego!


Kolorowo, zdrowo i pysznie.

***

W przyszłym tygodniu mam się wybrać z dziadkiem na sushi <3
I zastanawiam się co zrobię z tymi moimi wakacjami. 3,5 miesiąca. Lipiec zaplanowany w rozjazdy i mam nadzieję, że wszystko się uda.
Na razie muszę posprzątać, umyć lodówkę i przesadzić kwiatki. I jakoś tak, zaraz po zdaniu ustnego i skończeniu sesji ochota mi przeszła na wielkie prace porządkowe.
Muszę się jeszcze przejść przez weekend do home&you, bo są przeceny i kupić w końcu ładny zestaw do łazienki.

no chyba nie będę gotować przez 3 miesiące... 

12 komentarzy:

  1. Wygląda pysznie.. tego to już napewno u siebie nie zrobie. Mój piekarnik jest dość mocno zbuntowany i nie potrafi trzymać temperatury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patelnia też daje radę :) myślę, że to ciekawy pomysł np. na spotkanie w gronie znajomych, szybkie i dobre.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda apetycznie... A sushi - też miła perspektywa! mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się nauczyć robić, i wakacje będą dobrą okazją, bo wyjście do restauracji na sushi jest przerażająco drogie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie wolę sushi niż pomidory... których sam zapach mnie odrzuca... ale takie sushi... mmmmmmmmmm :)
    Twoje 3,5 miesiąca miną jak z bicza strzelił... zobaczysz... niestety czas pędzi ;)
    No i zazdroszczę Ci wyprawy do tego H&Y ;)
    Udanych zakupów ;)

    P.S. Kasiu ;) rozumiem Cię w kwestii marek ;) ale czy nie dajesz się potem "naciągnąć" sama sobie na "jeszcze jedną szansę"? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Smaki są różne, ja mam problem z jajkami i zjem tylko przygotowane w mój sposób - na miękko i sadzonych tak czy siak nie tknę.

    W zeszłym roku miałam prawie 5 miesięcy pomaturalnych wakacji. Zleciały w jednej chwili. Dojrzewam do decyzji, żeby poszukać pracy na sierpień.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki za szukanie pracy :) wiesz już czego będziesz szukała?

    P.S. Kasiu ;) z podłogą mam dokładnie to samo! Uwielbiam chodzić boso... porządek też lubię... ale wydaje mi się, że są w życiu ważniejsze rzeczy ;) amen!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety z racji mojego zdrowia i tego, że jestem śpiochem to odpadają mi wszystkie prace ze zmianami, szczególnie te fizyczne. Ale szukają często w różnych biurach czy urzędach do papierkowej roboty czy "przynieś, podaj, pozamiataj" w czasie wakacji, bo dużo ludzi urlopy bierze. Może coś się trafi. Dodam, że to bardziej dla rozrywki i żeby się nie nudzić, a pieniądze, nawet niewielkie, zawsze się przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Narobiłaś mi smaka, idę zjeść płatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten przepis jest tak prosty, że aż chce się spróbować wyczarować coś podobnego :) Sama wymyśliłaś czy książka kucharska Cię zainspirowała?:>
    Powodzenia, przede mną jeszcze 4 egzaminy ; <

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciemna - ja właśnie wcinam cheeriosy ;)

    Kejti - sałatka jest moja, bo tam można wrzucić co się chce. Bruschettę mniej więcej wiedziałam jak zrobić (pieczony chleb z czosnkiem i pomidorami), ale sprawdziłam co dokładnie do tych pomidorów dodać i tylko cebula okazała się zaskoczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  12. ale cheeriosy to się gotowe kupuje, ja musiałam płatki sama zalać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)