środa, 29 sierpnia 2012

Manufaktura Cupcakes i spotkanie blogerek

Zawsze narzekałam, że w Gliwicach nie ma dokąd wyjść na kawę i ciacho. Było jedno czy dwa fajne miejsca, od których nie było czuć zapachu PRL-u. Na szczęście w ostatnim czasie zaczęło się to zmieniać, a jednym z najnowszych w Gliwicach jest Manufaktura Cupcakes. Miejsce otwarte nieco ponad miesiąc temu, dla mnie ma nieco niefortunną lokalizację. Tuż przed sporym centrum handlowym, gdzie pełno jest kawiarni, ale już za ścisłym centrum miasta. W okolicy dworca kolejowego i placu autobusowego. Jeśli ktoś nie zostanie poinformowany, że takie miejsce istnieje to jest spora szansa, że go nie zauważy.

Manufaktura Cupcakes, ul. Na Piasku 3, Gliwice

Postanowiłam się wybrać razem z aparatem i posmakować babeczek. Pojawił się problem - z kim? Po chwili namysłu stwierdziłam - czemu nie zapytać Jej? Mieszkamy w tym samym mieście, mamy wspólnych znajomych. Studiujemy po sąsiedzku, bo nasze wydziały dzieli tylko ulica. Łączy nas zamiłowanie do gotowania i blogowania. Po kilku mailach byłyśmy już umówione.

Spotkamy się kilkadziesiąt metrów obok Manufaktury, poznajemy się bez większego problemu i z uśmiechem na twarzy, razem z autorką bloga Aleglodomorek, wchodzimy do kolorowego i nietypowego miejsca. Pierwsze wrażenie - fajny pomysł na wystrój. My wybieramy rzucające się w oczy miejsce do siedzenia - starą sofę. Menu wisi w widocznym miejscu, siedząc przy stole można się zastanowić na co ma się ochotę.






Ja wybieram herbatę mrożoną na herbacie miętowej, Ala bierze tęczowe smoothie. Potem patrzymy na babeczki, tak naprawdę nie interesuje mnie ich smak, wybieram tę, która mi się podoba. No dobra, podobają mi się wszystkie, ale w oczy mi się najpierw rzuca jasna babeczka z czekoladą w środku, z kremem kakaowym i ciasteczkiem oreo na górze. Ala wybiera babeczkę z truskawką.


zdj. od Ali :)





Siadamy na sofie i zaczynamy rozmawiać, obserwując przy okazji co się dzieje w lokalu. Przewija się całkiem sporo ludzi. Głównie wchodzą, siadają na 10-15 minut, jedzą po babeczce albo biorą smoothie i wychodzą. W tym samym czasie pani donosi z zaplecza coraz to nowsze babeczki. Po jakimś czasie wstajemy porobić trochę zdjęć i skusić się na jeszcze jedną babeczkę. Tym razem wybieram mocno czekoladową, z (chyba) michałkiem w środku i kremem czekoladowym na górze. Przyznam szczerze, że moją uwagę przykuł ten krem, pięknie błyszczał ;) Ala bierze dwie, jasne. Jedną z kolorową posypką i borówką, drugą z cini minis. Wracamy na nasze miejsce, dalej rozmawiamy i smakujemy babeczki. Na koniec postanawiamy skusić się jeszcze na jeden z napojów butelkowych. Stwierdzamy, ze podoba nam się ten w zielonym - napój jabłkowy, gazowany, bardzo smaczny.








Po 3,5 godzinie rozmów (jak ten czas szybko minął!) wstajemy, kilka ostatnich zdjęć i idziemy na przystanek, gdzie po chwili przyjeżdża autobus Alicji, a ja spacerkiem wracam sobie do domu.



Babeczki są smaczne i różnorodne, każda kosztuje 5zł. Liczyłam, że będą trochę większe. W związku z tym, jeśli ktoś siedzi dłużej niż kilka minut to na pewno na jednej nie skończy ;) Napoje są dość tanie - moja herbata 6zł, a jest naprawdę spora. Muzyka nie przeszkadza, czasem tylko blender zagłusza rozmowę. Brakowało mi albo serwetek albo sztućców do babeczki.
Każdy znajdzie kącik dla siebie, czy to na sofie czy przy stoliku czy też przy blacie tuż pod oknem. Myślę, że jeszcze nie raz tam wrócę :)
A Alicji bardzo dziękuję za spotkanie! I mam nadzieję, że jeszcze uda nam się spotkać :)









23 komentarze:

  1. Miejsce wydaje się być dosyć klimatyczne.. właśnie takie jakiego brakuje w moim mieście.
    konkretny pomysł, a nie restauracja, knajpa, pup jak każdy inny.
    A i z spotkaniem super pomysł. ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajne miejsce na miłe spotkania , mega słodko ! morze się tam kiedyś wybiorę ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. przyjemne spotkanie w miłym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super miejsce! :) Takie miejsce przydałoby się w moim mieście... Bo jak narazie nie ma ani jednego takiego miejsca :/ Za to jest pełno barów i pubów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też jest pełno pubów, ale czasem brakowało fajnego miejsca, żeby usiąść gdzieś w ciągu dnia. Teraz już nie brakuje :)

      Usuń
  5. Kasiu przepięknie opisałaś nasze spotkanie! Na pewno się spotkamy. W końcu jest jeszcze kilka miejsc wartych odwiedzenia :) A mam nadzieję, że będzie powstawać ich jeszcze więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się bardzo spodobało takie latanie z aparatem i robienie zdjęć w fajnym miejscu :)

      Usuń
  6. Miłe są takie spotkania :)
    A jakie śliczne babeczki tam sprzedają!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, jest co na zumbie zrzucać :-)

    Miejsce interesujące, więc może kiedyś, gdy znów na Śląsk zawitam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ wspaniałe babeczki! U nas w centrum jest nowa muffiniarnia, otwarta niedawno. Jeszcze w niej nie byłam, ale w najbliższym czasie na pewno się to zmieni:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zazdroszczę :) Kurcze, ja tak siedzę i cały dzień oglądam te zdjęcia i chcę jak najszybciej tam wrócić!

      Usuń
  9. takie spotkania są świetne, a przy takich pysznościach to już w ogóle :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale mam ochotę na taką babeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę koniecznie się tam wybrać :) Nawet nie wiedziałam, że mamy w Gliwicach takie miejsce. surtsey

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny wystrój. Najbardziej podoba mi się menu :) - śliczna rama!

    OdpowiedzUsuń
  13. No i drugie miejsce do odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :) I przepraszam anonimowych czytelników za brak możliwości komentowania, jednak zalewająca mnie fala spamu zmusiła mnie do wyłączenia tej opcji. Będzie mi miło poznać Was - zarejestrowanych ;)