photo 1_zpsf71e6e78.png photo 2_zpsa04d1f5f.png photo 3_zps76d47384.png
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 czerwca 2013

szynka suszona, szpinak i feta

Kiedyś już przygotowywałam podobnie danie, które robiłam po ciemku ;) Tym razem jednak po zrobieniu roladek wstawiłam je do piekarnika i mogłam zająć się innymi czynnościami, nie tracąc czasu na stanie przy kuchence i doglądanie. U nas zostało podane w ramach wczesnej kolacji, po męczącym dniu pełnym zajęć. Z szybką sałatką z pomidorów i świeżych ziół oraz bagietką z masłem ziołowym tworzy naprawdę udane połączenie.


Składniki na 4 porcje:
- dwie piersi z kurczaka
- 8 plasterków szynki suszonej
- 4 porcje szpinaku
- nieco fety
- 4 pomidory
- czerwona cebula
- półbagietka
- masło
-zioła świeże i suszon
- czosnek, sól, pieprz

Piersi z kurczaka oczyszczamy, przecinamy i rozbijamy tworząc cztery płaskie kawałki mięsa. Nacieramy solą i pieprzem. Kładziemy na środek szpinak, fetę oraz odrobinę posiekanego czosnku. Zawijamy, a następnie owijamy dwoma plasterkami szynki. Przy użyciu wykałaczek spinamy roladki i układamy w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy w 190 stopniach przez ok 30 minut.

Pomidory roimy w kostkę, cebulę drobno siekamy. Siekamy take zioła i sałatę. Doprawiamy solą, pieprzem i oliwą, wszystko mieszamy.

Miękkie masło łączymy z ziołami, czosnkiem, solą i pieprzem. Bagietkę kroimy na 8 kawałków, każdy smarujemy masłem i podpiekamy kilka minut w piekarniku. 

***
Wszystkie zaplanowane rzeczy na razie zdałam :) Przyznam, że trochę mnie to zaskoczyło, a że planowałam dziś podchodzić ponownie do jednego egzaminu, to niespodziewanie zyskałam wolny dzień. Odpoczywam dziś i leniuchuję, bo mam trochę pracy na weekend i najbliższy tydzień, ale i tak mogę się już od kilku dni cieszyć przerwą od uczelni :) Korzystając też z wolnych chwil popołudniami nadrabiamy zaległości filmowe - w tym tygodniu byliśmy na "Człowieku ze stali", bo ostatnio głównie oglądamy filmy z superbohaterami. A wczoraj w domu obejrzeliśmy skandynawską wersję "Dziewczyny z tatuażem".
Muse w głośnikach i siadam do lektury - aktualnie korzystając z dobrodziejstwa czytnika zagłębiami się w "Inferno" Dana Browna :)

piątek, 15 lutego 2013

indyk, miód i musztarda

Sałatki należą do moich ulubionych obiadów niezależnie od pory roku. Ich schemat w mojej kuchni jest prosty - góra warzyw, chude mięso, ser oraz smaczny sos. Tym razem sięgnęłam po moje dwa ulubione "poprawiacze smaku" - sos sojowy oraz musztardę. 


Przepis na indyka:
-ok 500g piersi z indyka
-2 łyżki sosu sojowego
-łyżka płynnego miodu
-łyżeczka octu winnego

Mięso myjemy, odkrawamy niepożądane fragmenty, wkładamy do szczelnego woreczka albo pojemnika. Marynatę mieszamy i zalewamy nią mięso Wstawiamy do lodówki na kilka godzin.
Mięso wkładamy do naczynia żaroodpornego, wylewamy marynatę i dolewamy 1/4 szklanki wody. Pieczemy w 180 stopniach przez ok 40-50 minut, polewając co jakiś czas mięso marynatą. Pozwalamy mu ostygnąć i kroimy.

Sos musztardowy:
-2 łyżki musztardy
-łyżka miodu pitnego
-łyżka oliwy z oliwek


sobota, 1 września 2012

sałatka pomieszanych smaków

Potrzebowałam pomysłu na szybki obiad w upalny dzień. W takich chwilach zazwyczaj myślę o sałatkach różnego rodzaju. Jednak obiad musi być także pożywny, a ani ja ani L. samymi warzywami za bardzo się nie najemy w ramach tego posiłku. Sięgnęłam po jedną z moich ulubionych szynek, której połączenie z serem brie okazało się być zabójczo smaczne. Jednak ostrzegam - nie jest to lekkie, ani dietetyczne połączenie. Taki talerz ma ok 450-500kcal!


-ulubiona sałata (u mnie mieszanka sałat, z której skrupulatnie wygrzebywałam rukolę, bo nie jestem w stanie znieść jej smaku)
-pomidor
-szynka parmeńska/schwardzwaldzka
-ser brie
-pomarańcza



***
Ostatni tydzień, jak na moje możliwości, był raczej leniwy (tylko 3h konkretnych ćwiczeń, a tak to głównie spacery), ale dzisiaj trochę to sobie odbiję, bo popołudniu jedziemy na maraton zumby :) Już nie mogę się doczekać! Rano jeszcze jedziemy z rodzicami do Ikei, po półkę na książki, o której myślę od wiosny :p
L. poleciał do Gdańska na konferencję z tworzenia gier komputerowych, w piątek bladym świtem wstał i wróci jutro przed północą. 




piątek, 24 sierpnia 2012

sałatka z grillowanym bakłażanem i serem bałkańskim

Jedno z moich ulubionych warzyw połączone z ulubionym serem sałatkowym, do tego przyprawy i sos. Co ja będę dużo pisać. Smakowało mi bardzo :)



Składniki na dwie obiadowe porcje:
-pół główki sałaty lodowej
-dwa pomidory
-bakłażan
-opakowanie sera bałkańskiego (z Lidla)
-kilka grzanek
-bazylia, oregano
-sos: oliwa z oliwek, płynny miód, nieco cytryny (bądź octu winnego), sól i pieprz

Bakłażana kroimy w cienkie plastry, obsypujemy solą i odstawiamy na pół godziny. Następnie myjemy i grillujemy bądź podsmażamy do miękkości. Na talerzu kładziemy sałatę, bakłażana, pokrojone pomidory i ser. Posypujemy przyprawami oraz dodajemy sos. Obok kładziemy grzanki nasmarowane czosnkiem.
Brakowało mi tylko czerwonej cebuli, ale nie miałam gdzie kupić.



***
W środę spotkanie ze znajomymi w liceum, fajnie czasem tak powspominać sobie i pogadać o wszystkim. Wczoraj wieczorem zumba, a jutro spotkanie ze znajomymi w grupy. Miał być grill, ale z kilku powodów jednak będzie tylko deser. I już minął drugi miesiąc wakacji. Jeeeeju, nawet nie zauważyłam kiedy ;)

Propozycja na kolację w konkursie Kuchnia 24/7





środa, 27 czerwca 2012

ze śniadaniowej półki na obiad

Jak odświeżyć tradycyjnego kotleta z kurczaka? Spróbować nowej panierki. A co zrobić z bazylią, która rośnie i rośnie? Ciekawą sałatkę z kaszy, pomidorów i mozzarelli. A jak o kaszy mowa, to najlepiej wybrać tę, która niekoniecznie smakuje na śniadanie.


Składniki na 2 porcje:
-pojedynczy filet z kurczaka
-szklanka maślanki
-płatki owsiane i otręby owsiane
-pół szklanki kaszy jaglanej
-pomidor
-mozzarella
-świeża bazylia

Filet z kurczaka kroimy na dwie części lub więcej. W miseczce mieszamy olej oraz przyprawę do kurczaka i moczymy w tym mięso przez min. pół godziny. Następnie zalewamy kurczaka maślanką i obtaczamy w płatkach i otrębach. Pieczemy przez ok 25 minut w 180 stopniach.
Kaszę jaglaną gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Następnie mieszamy z pokrojonym pomidorem i mozzarellą, dodajemy posiekane liście bazylii i nieco doprawiamy solą i pieprzem. 



***
Zaczytałam się teraz w Harrym Potterze, ale po angielsku. Stwierdziłam, że chcę przeczytać w oryginale. Nie wiem czemu, ale te książki są niesamowite ;)
Dzisiaj kolokwium z systemów mikro, jutro egzamin z programowania. Nie wiem po cholerę przedłużali nam rok akademicki o tydzień, skoro większość zajęć już daaawno się skończyła. Jestem tylko zniecierpliwiona i zmęczona. I znów marudzę :pp 
Myślami jestem już w przyszłym tygodniu, na prawie codziennych treningach, czy to zumby czy innych ćwiczeń. Na piątkowej imprezie i sobotnim wyjeździe na wakacje. Uśmiech! Jeszcze trochę, trzeba wytrzymać ;)


piątek, 13 stycznia 2012

prosty sposób na podbicie świata - sałatka + konkurs

Porywało się na to już wielu! Od niepamiętnych czasów władcy próbowali podbić świat. Co prawda na początku tylko do pewnych granic, bo za nimi już nic nie było i można było spaść z naszej ziemskiej...płaszczyzny. Z mieczami, z toporami, będąc gotowymi na tak wielkie poświęcenia, jak śmierć połowy swoich wojsk. Z czasem w ruch poszły liny, cumy i sporo materiału na żagle, w końcu postanowili odkryć nowy świat! Owszem, wielu władców dalej chciało tym światem zawładnąć, mieć swoje kolonie i zniewolić innych, jednak myślę, że część z nich doceniła bogactwa (smakowe) jakie zostały przywiezione z nieznanych ziem. Dzieje się to po dziś dzień, każdy z nas może z łatwością podbijać kuchenne terytoria wprowadzając nowo zdobyte smaki i doświadczenia. A ja dzisiaj chcę napisać o sałatce, która od kilku lat powoli podbija polskie stoły, a w ostatnim czasie stała się ulubioną sałatką polskich blogerów kulinarnych. Jest w tym trochę smaku z Bliskiego Wschodu, jest też trochę Chin, a nawet (pół)Tysiąc Wysp. 




Sałatka gyros - kebab. Po raz pierwszy została podana u znajomych w Tychach kilka lat temu, potem pojawiała się raz na jakiś czas przy okazji różnych imprez. Ostatnio postanowiłam zrobić ją na obiad, bo to wspaniała porcja świeżych warzyw oraz mięsa. Sekretem jest przyprawa do mięsa (no i ten re-we-la-cyj-ny sos).


Składniki na dwie porcje obiadowe, czyli dwie takie miski jak powyżej: 

-50 dag piersi z kurczaka
-mała/średnia cebula
-puszka kukurydzy
-pół dużego słoika ogórków konserwowych
-pomidor
-1/4 główki kapusty pekińskiej
-przyprawa do gyros/kebab
-sporo ketchupu, trochę majonezu, trochę soku z cytryny
-ewentualnie papryka i ser sałatkowy

Mięso kroimy na małe kawałki, obtaczamy w przyprawie i smażymy na patelni. Następnie wrzucamy na dno miski. Na to sypiemy posiekaną cebulę, ogórki konserwowe i kukurydzę. Następnie pomidory (i ewentualnie papryka), posiekana kapusta pekińska i ser. Wszystko zalewamy sporą ilością sosu (ja łączę pół na pół majonez z ketchupem, sosu do jednej porcji potrzeba 1/4-1/3 szklanki).





***
Końcówka tygodnia mija powoli, ale nie leniwie! Zajęcia z samego rana, kolokwium z angielskiego. Po zajęciach posprzątaliśmy z L. mieszkanie, kupiliśmy bilety na Bal Wydziałowy. Wieczór to przeplatanka seriali, książek i jak tylko rodzice wrócą z zakupów to zabieram się za robienie weekendowego ciasta ;)
Zaczęłam rozważać pokolorowanie włosów. Tym razem bez takich ekstrawagancji, jak to było w liceum (czyli ruda marchewka), a na "ciemny blond", który od bardzo ciemnego brązu przechodzi przez różne odcienie brązu i dochodzi do koloru bliskiego mojemu naturalnemu (minimalizacja dostrzegania odrostów). 

I do tego mamy dzisiaj w Gliwicach prawdziwą rewolucję pogodową. Zima nie jest zdecydowana, bo cały dzień - pruszy - wychodzi słońce - zaczyna wiać - zaczyna pruszyć - robi się zawieja - zamieć śnieżna - pruszy - słońce. I tak ciągle (oprócz tego, że już słońce nie świeci, bo jest ciemno)!

A jutro na narty do Szczyrku :)


P.S. Przypominam się, że biorę udział w konkursie na Blog Roku 2011, kategoria "Moje zainteresowania i pasje" i będzie mi bardzo miło, jeśli na mnie zagłosujecie! SMS H00363 pod nr 7122 (koszt 1,23zł). Dochód z SMSów idzie na cele charytatywne!

wtorek, 27 grudnia 2011

sałatka "konserwowa" i sposób na jajka, w klimacie sylwestrowym

Jak Wam minęły ostatnie dni? U mnie rodzinnie, duuużo dobrego jedzenia i trzeba teraz odpocząć po Świętach. Boże Narodzenie spędziliśmy w niewielkim gronie u moich rodziców - Rodziciele, Młoda i my z L. Rano na śniadaniu, potem na obiedzie, a popołudnie już tylko we dwójkę ciesząc się chwilą spokoju i książkami. Wczorajszy dzień baaardzo rodzinnie u moich dziadków, w szczytowym momencie było nas piętnaście osób. I okazało się, że była pewna osóbka, która jeszcze bardziej czekała na przyjazd L. niż ja ;) Mała K. uwielbia L., wygłupiać się z nim, bawić i czarować go. Dostał nawet buziaka ;) Sernik z musem czekoladowym i czekoladki z mascarpone zrobiły furorę, a na obiad została podana przepyszna kaczka. 

Były też i prezenty - dwie książki, kalendarze (w tym roku na ścianie w kuchni znów będzie wisieć Szwajcaria), kosmetyki, wymarzony kask narciarski, fundusze na samodzielny wybór prezentów po świętach (coś czuję, że stanie na mojej półce książka Nigelli) oraz zdjęcie sprzed 18-19 lat, moich rodziców i mnie na dworze w okolicy naszego domku w górach, w fantastycznej ramce :)

Moim rodzicom kupiliśmy z L. elegancki zestaw do wina, Młodej książkę, a L. dostał ode mnie bezprzewodową myszkę. 

Pierwsza partia pocztówek postcrossingowych doszła jakiś czas temu, więc wylosowałam kolejne adresy - Holandia, Kanada, USA, Rosja i Niemcy. Wybrałam dzisiaj pocztówki i zaraz zabieram się za ich wypisywanie.
Dzisiaj wieczorem mamy spotkanie klasowe z liceum, chociaż większość gości stanowią ludzie, z którymi kontakt utrzymuję i wiem co się u nich dzieje. Ale zawsze miło wyskoczyć razem na piwo i pogadać :) W czwartek planujemy wyjazd na narty razem z tatą, Młodą i L., w piątek prawdopodobnie w końcu odwiedzę Wrocław, a w sobotę Sylwester. W tym roku spędzamy go u nas w towarzystwie kilku znajomych, moje przygotowania będą dość skromne, bo ciasto oraz chleb (i smalec do tego), ale w najbliższym czasie będę miała dla Was kilka propozycji na przekąski imprezowe. Sałatka konserwowa, to przepis, który poznałam dzięki mojej mamie i naprawdę jest pyszna. Zdjęcia robione przez Młodą.



Składniki:
-ogórki konserwowe
-papryka konserwowa
-ananas
-kukurydza
-ser sałatkowy
-majonez


Jak to w przypadku sałatek bywa - kroimy, wrzucamy do miski i mieszamy.



Druga propozycja to jajka faszerowane w szynce parmeńskiej.

Składniki:

-jajka
-pieczarki
-cebula
-szynka parmeńska
-majonez
-przyprawy

U mnie w domu jajka faszeruje się żółtkiem połączonym z pieczarkami i cebulą. Mama zawsze przekrawała jajka na pół, ale ostatnio zaproponowałam - odkrójmy spód, nafaszerujemy środek i owińmy plasterkami szynki.

Jajka gotujemy na twardo, odkrawamy spód, wyciągamy żółtko, które mieszamy z podsmażonymi pieczarkami i cebulą, majonezem i przyprawami. Faszerujemy delikatnie jajka, obwiązujemy szynką parmeńską.



Smacznego i dobrego ostatniego tygodnia roku 2011 ;)

niedziela, 18 września 2011

Ms. Haha

Weekend mija wspaniale! Sobotni poranek w ramionach mojego L., ostatnio tak mało mamy czasu na poranne leniuchowanie - L. w tygodni wstaje do pracy, w niedziele to albo on na strzelankę jedzie albo ja do kościoła, z sobotami też różnie bywa. Dlatego też wczoraj leżeliśmy, wygłupialiśmy, rozmawialiśmy się i przytulaliśmy, a na koniec dostałam śniadanie do łóżka :)
Postanowiliśmy też zrobić małą odmianę z obiadem - pojechaliśmy do smażalni ryb do Sierakowic, miejscowości kilkanaście kilometrów za Gliwicami, gdzie z widokiem na stawy hodowlane można zjeść przepysznego pstrąga (i inne rybki). Po krótkim spacerze wróciliśmy odwiedzając po drodze jedno z centrów handlowych, gdzie wybraliśmy prezent dla mojej mamy. Bardzo lubię kiedy ktoś sam mi podpowiada co mógłby dostać. Dlatego też kiedy mama wybierała w sklepie wino mówiąc mi o planowanych drinkach na imprezę ze znajomymi, a ja stałam opierając się o koszyk i nagle świat zaczął mi wirować przed oczami z powodu zawrotów głowy, pomyślałam, że może kupię mamie shaker. Po odwiedzeniu dzisiaj dwóch sklepów, gdzie znaleźliśmy shakery wybraliśmy propozycję home&you

Do tego Martini Rosato i mam nadzieję, że mamie prezent się spodoba :) W drodze do domu i przy rozmowie o tym i o tamtym, L. postanowił zmusić mnie do rozmawiania po angielsku. Jak już opanowałam śmiech i został mi nadany przydomek Ms. Haha mogliśmy zacząć rozmawiać, po angielsku. Wieczór trochę gorszy, bo L. pojechał na nocną strzelankę, a ja zostałam sama, a tak nie lubię sama zasypiać...
Niedzielny poranek to zerwanie się z łóżka, szybkie śniadanie i zostawienie kanapek dla L., który wrócił z nocnego strzelania w środku nocy, i pognanie do kościoła. Obiad rodzinny, gofry na deser i udaliśmy się na prawie dwugodzinny spacer po naszych polach, cieszyć się ostatnimi dniami lata, bo kartki z kalendarza lecą i powoli zaczynają towarzyszyć im liście.

Czas imprez to zawsze wymyślanie potraw. Pisałam, że razem z mamą już wybrałyśmy menu, ale ostatnio postanowiłam przetestować nowe pomysły na sałatki. I na pierwszy ogień poszła sałatka, która może nawiązać do słynnej sałatki Cezara.

Składniki dla dwóch osób:
-pierś z kurczaka
-główka sałaty (rzymskiej albo lodowej)
-pomidor 
-2 bułeczki na grzanki
-trochę żółtego sera do starcia
-sos sojowy, oliwa z oliwek, ocet winny
-ząbek czosnku 


Pierś z kurczaka kroimy w kostkę i zalewamy sporą ilością sosu sojowego, wstawiamy do lodówki na pół godziny. Po tym czasie wrzucamy kurczaka na rozgrzaną patelnię i smażymy. Sałatę myjemy, rwiemy na części i kładziemy na talerzu. Umyte pomidory kroimy w kostkę albo na plasterki i umieszczamy na sałacie. Bułeczki kroimy na niewielkie kromeczki i robimy z nich grzanki. Kiedy będą już dość chrupiące kładziemy na nie trochę sera i chwilę czekamy, żeby ser lekko się rozpuścił. Na sałatę z pomidorem wrzucamy kurczaka i grzanki. Do tego robimy sos - połączyłam oliwę z czosnkiem i odrobiną octu winnego.

***
Ostatnie podpisy załatwione, u przesympatycznego i przemiłego pana profesora. Oddać indeksy do dziekanatu i II sem oficjalnie zamknięty!
Spotkanie z kolegami udane, spotkaliśmy sporo znajomych. W szczytowym momencie przy naszym stoliku zamiast 4 osób siedziało dziewięć. Najpierw zaliczona tzw. "wieża piwa", potem przeszliśmy do drugiego pubu, gdzie mają dużo ciekawych piw. I zostałam wysłana do baru, żeby zamówić "piwo, które było reklamowane na facebooku" - mina barmana i gości przy barze była bezcenna. A ja wybrałam coś słodszego - wiśnia w piwie. Smakuje lepiej niż piwa owocowe czy z sokiem i było dobrym zakończeniem tego wieczoru.

wtorek, 16 sierpnia 2011

mały misz-masz, czyli lubimy jeść III

Jak tam nastroje po długim weekendzie? Mój bardzo dobrze, miałam trochę przerwy od gotowania. W niedzielę grillowaliśmy u dziadków w ogrodzie, a my zrobiliśmy sobie z L. przejażdżkę przez całe miasto na rowerach na obiad (i z powrotem). Po drodze odwiedzając niedawno wyremontowany skwer przy radiostacji.


Czasem się śmieję, że gdybym zakryła część widoku z mojego balkonu, zostawiając tylko widok na dachy kamienic i radiostację, to byłoby prawie jak w Paryżu :p
Wczoraj odwiedziliśmy rodzinnie znajomych w Tychach, również grillując. W przyszłym tygodniu I. ma przyjechać w re-odwiedziny i planujemy rolki oraz wybrać się na imprezę i potańczyć (z czego L. też się pewnie ucieszy, bo ostatnio nie mam motywacji, żeby wychodzić wieczorami do klubów).

Kiedyś koleżanka pytała się co najlepiej przygotować na grilla do jedzenia. Każdy wymieni kiełbasę, karkówkę czy cukinię, bo te smaki kojarzą się z takim wakacyjnym obiadem. Oczywiście jeszcze zimne piwo albo colę dla niepijących. Jednak ja dodam coś dietetycznego - sałatki!
Sałatki są bardzo kreatywnym daniem, bo tak naprawdę można wrzucić wszystko co się tylko chce. Trzeba jednak pamiętać, że nie każda sałatka jest dietetyczna np. sałatki z McDonald's z kurczakiem są porównywalnie kaloryczne co ich kanapki. Wynika to z tego, że do małokalorycznej porcji warzyw dorzucają kurczaka i sosy. Robiąc sałatkę trzeba właściwie wybierać składniki ;)
Warzywa łączymy jak tylko chcemy - są zdrowe, większość jest dopuszczana do spożycia przez różne diety. Ale trzeba zacząć uważać przy dodawaniu serów, mięsa albo tworzeniu sosów.

Sałatka z kuskus i tuńczykiem 


Potrzebujemy: 
-pół szklanki kaszy kuskus
-puszkę tuńczyka (w tym miejscu możecie dodać kilka plasterków szynki albo łososia)
-jajko (tak robi moja mama, ja go nie dodaję, ale o tym dlaczego - w kolejnym wpisie)
-pomidor
-papryka
-ogórek albo dwa małe
-dwa ogórki kiszone 
-kukurydza 
-kilka rzodkiewek
-trochę startego sera
-sos (o nim za chwilę)

Jak to z sałatkami bywa wszystko myjemy, kroimy i mieszamy :) Na górę można dodać trochę szczypiorku albo sera. Dobrą zasadą przy dodawaniu sera jest starcie go, a nie krojenie. Przy tarciu dodamy go znacznie mniej, a wciąż będzie w naszej potrawie.



Sałatka brokułowa

Składniki:
-brokuł
-jajko
-pomidor
-ogórek 
-papryka 
-ser feta
-sos

Tutaj zdjęć nie mam, już dawno nie robiłam tej sałatki. Ale zapewniam Was, że jest pyszna, i zdrowa!

W obu przepisach zamieściłam magiczne słowo "sos". To teraz słów kilka o nim. Przy diecie powinniśmy odrzucić sosy na bazie oliwy albo majonezu. Tym bardziej jeśli majonez jest w wersji light! Niestety, większość produktów light to zwykły chwyt marketingowy, który nie służy naszemu zdrowiu. Skoro mamy produkt, który smakuje prawie tak samo, a nie zawiera jakiegoś składnika albo minimalną ilość to znaczy, że został zastąpiony czymś innym, często chemią np. cukier słodzikiem. Dlatego też należy wybierać normalną wersję produktów, nawet jeśli chcemy mieć sos majonezowy.
Mój sos robię od bardzo dawna. Początkowo jako sos do chipsów na imprezę urodzinową w podstawówce (równie dobrze smakuje np. z marchewką, kalarepą, cykorią czy selerem naciowym albo żółtym serem pokrojonymi w paski - to taka zdrowsza alternatywa przekąsek na imprezę). Idealnie sprawdza się do sałatek, placków, a także pizzy.

Sos czosnkowy a la tzatziki


Składniki:
-jogurt naturalny
-ogórek zielony (pół dużego albo jeden malutki)
-dwa ząbki czosnku 
-sól, pieprz

Do jogurtu dodajemy wyciśnięty albo posiekany czosnek. Następnie trzemy na tarce ogórka, nie możemy dodać za dużo, bo będzie za gorzki. Doprawiamy solą i pieprzem, wkładamy do lodówki na godzinę czy dwie przed podaniem, żeby działa się magia tzn. przegryzło się ;)


W środę znów szykuje się grill, tym razem z moimi znajomymi z roku. Do upieczonego mięsa zrobię sałatkę, pewnie z tego wpisu :) I zamiast piwa albo coli w gorący dzień do obiadu polecam lekko gazowaną wodę (teraz pełno takich w sklepie), z lodem i cytryną. 

***
W nocy, po upalnym dniu, nawiedziła nas burza, dzisiaj jest trochę chłodniej. Ale pogoda ma się poprawiać i może uda nam się z L. wyskoczyć gdzieś nad wodę. Dzisiaj znów zumba :)
Normalnie o tej porze przygotowywałabym się do szkoły, a teraz myślę co robić przez najbliższe 1,5 miesiąca oprócz załatwieniu kilku wpisów do indeksów. 
A w przyszłe wakacje chętnie wzięłabym namiot, zapakowała się do samochodu i pojechała gdzieś przed siebie. Może zobaczyć Włochy? Albo posiedzieć trochę w Czarnogórze nad zatoką Kotorską?


Takie małe wspomnienie z zeszłego roku z wycieczki po Bałkanach. Ciekawostka, w Albanii i Serbii w McDonaldzie sprzedają piwo ;)

piątek, 17 czerwca 2011

trochę zdrowia

Pięć dni, trzy egzaminy, nauka w ciągu czterech. Zdałam elektrotechnikę! A ustny na piąteczkę. L. dzisiaj pisze swój ostatni, zaraz wychodzi, więc tuż po powrocie z wydziału musiałam zrobić szybki obiad albo raczej lunch. Uwielbiam sałatki, a że dawno żadnej nie zrobiłam to stała się pierwszą częścią posiłku. Z doświadczenia wiem, że jeśli w sałatce mięsa nie ma ani nie zje się do niej nic więcej to człowiek może szybko się zrobić głodny. I stwierdziłam, że zrobię potrawę bardzo prostą, ale której jeszcze nigdy nie próbowałam - bruschettę.
Efekt mojej pracy :)



Bruschetta, tradycyjna włoska przekąska bazująca na pieczywie, oliwie i czosnku, podawana głównie z pomidorami i ogórkami. Przepisów na wykonanie jest wiele, a ludzie się kłócą, który jest tradycyjny. Przede wszystkim ważne, żeby było smaczne :)

Składniki:
-2-3 pomidory
-bagietka lub dwie pół bagietki
-mała cebula (ja lubię czerwoną)
-ząbek czosnku
-oliwa z oliwek
-oregano, bazylia, sól, pieprz

Kroimy umyte pomidory i cebulę na drobną kostkę. Wrzucamy do miski, zalewamy oliwą, dosypujemy przypraw do smaku i wyciskamy ząbek czosnku. Jeśli ktoś posiada świeżą bazylię to można ją poszatkować i dorzucić zamiast tej suchej. Mieszamy i zostawiamy na pół godziny, żeby smaki się "przegryzły".


Kroimy bagietkę skośnie w poprzek, polewamy oliwą i podpiekamy na suchej patelni aż się zrobi chrupiąca i zarumieniona. Można ją natrzeć czosnkiem, a następnie nakładamy pomidory na wierzch. Trzeba zjeść szybko zanim sok z pomidorów i oliwy zdąży rozmoczyć pieczywo.

Zaletą sałatek jest to, że ich wykonanie jest proste i dość szybkie. Potrzebujemy:
-sałatę lodową
-paprykę
-ogórka
-oliwki
-ser feta albo ser sałatkowy
-czerwoną cebulę
-i cokolwiek jeszcze chcecie

Wszystko dokładnie myjemy, rwiemy liście sałaty, a pozostałe składniki obieramy i kroimy, jeśli jest taka potrzeba. Wrzucamy wszystko razem i gotowe.


Nakładamy sobie na talerz i smacznego!


Kolorowo, zdrowo i pysznie.

***

W przyszłym tygodniu mam się wybrać z dziadkiem na sushi <3
I zastanawiam się co zrobię z tymi moimi wakacjami. 3,5 miesiąca. Lipiec zaplanowany w rozjazdy i mam nadzieję, że wszystko się uda.
Na razie muszę posprzątać, umyć lodówkę i przesadzić kwiatki. I jakoś tak, zaraz po zdaniu ustnego i skończeniu sesji ochota mi przeszła na wielkie prace porządkowe.
Muszę się jeszcze przejść przez weekend do home&you, bo są przeceny i kupić w końcu ładny zestaw do łazienki.

no chyba nie będę gotować przez 3 miesiące...