Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lody. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 lipca 2014
semifreddo, lodowy deser z malinami i bezami
Przyszło lato, a z nim fala upałów, których bardzo nie lubię. W związku z tym każdy sposób na ochłodzenie jest dobry. Kolejnym letnim przepisem, który stworzyłam dla Maszketów był przepis na lodowy deser, semifreddo, z bezami i malinami. U mnie w rodzinie na imprezy oprócz tortu i tradycyjnych ciast przygotowuje się deser z bez, bitej śmietany i mrożonych owoców leśnych. Tym razem postanowiłam zamrozić całość tworząc bardzo smaczne ochłodzenie na gorące popołudnie.
piątek, 26 lipca 2013
lody nutellove
Rzadko kiedy jemy kanapki na słodko. Mamy miód od zaprzyjaźnionego pszczelarza, który świetnie pasuje do białego twarogu, znajdzie się też w lodówce słoiczek dobrego dżemu, ale nie znikają szybko, bo rzadko po nie sięgamy. Jeśli mam ochotę na nutellę to bardzo przepłacam kupując malutkie opakowanie wystarczające na jedną kanapkę. Wyjątek robimy w trakcie wyjazdów, wakacji etc. W chacie w górach, po wieczornym wejściu, na stole czekały na nas smakołyki. Byliśmy dość głodni, więc nutella została na sam koniec. A w trakcie rozmowy o czekoladowym kremie L. rzucił, że widział ostatnio lody nutellowe i chętnie by ich spróbował.
Zbierałam się kilka dni, żeby znaleźć chwilę i je przygotować. Mimo, że nie ma dużo pracy przy nich, to jednak trzeba być obecnym i co pewien czas zajrzeć do zamrażalnika. Są intensywne, czekoladowo-orzechowe i bardzo słodkie.
Składniki na ok 1l lodów:
- średni słoik nutelli (350g)
- niecałe 2 szklanki kremówki
- 2/3 szklanki mleka 3,2%
Wszystkie składniki mieszamy do połączenia się i chłodzimy. Schłodzone miksujemy kilka minut, przelewamy do pudełka na lody i mrozimy. Miksujemy co godzinę przez pierwsze 4-5 godzin, żeby lody napowietrzać i rozbijać kryształki lodu. Zajadamy ze smakiem :)
***
Jutro nie wstaję z łóżka. Będę spać i spać, bo po ostatnich dwóch tygodniach mam dość. Weekend w Warszawie był intensywny - dużo spraw, mało czasu, więc w niedzielę wieczorem byłam jeszcze bardziej zmęczona niż w tygodniu. Niestety jestem bardzo wrażliwa na wszelkie przemęczenia i zbyt małą ilość snu, więc teraz rezygnuję z większości planów weekendowych i odpoczywam. Zamierzam się też cieszyć chwilą spokoju w kuchni i wykorzystać kolejną sporą porcję jagód :)
2weeks!
piątek, 21 czerwca 2013
lody truskawkowe bez maszyny
Lodowy sezon czas zacząć! W zeszłym roku odkryłam, że to naprawdę prosta sprawa i wystarczy posiadać mikser do zrobienia pudełka domowych lodów. W tym roku na pierwszy ogień poszły truskawkowe, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego ;) Klasycznie na śmietance i żółtkach, z pół kilo czerwonych owoców. Nie są bardzo intensywne truskawkowe, ale przypominają mi nieco pewną lodziarnię z dzieciństwa, gdzie jedna gałka kosztowała 80 groszy (przy obecnej średniej 2,50 robi różnicę!).
Na ok 1 litr lodów potrzebujemy:
- szklankę mleka
- szklankę śmietanki 30 lub 36%
- 5 żółtek
-1/2 - 2/3 szklanki cukru
- pół kg truskawek
Truskawki miksujemy do rozdrobnienia i utworzenia papki. Mleko zagotowujemy razem ze śmietanką, odstawiamy z ognia. Żółtka ucieramy z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodajemy je do mleka i stale mieszając delikatnie podgrzewamy do delikatnego zgęstnienia. Masa nie może się zagotować, bo się zważy! Zajmuje to ok 10 minut, ale cierpliwość popłaca ;)
Następnie dodajemy zmiksowane truskawki, mieszamy i studzimy. Następnie przelewamy do pudełka i mrozimy, miksując co 30-40 minut przez pierwsze 4 godziny.
Co do ilości cukru to oczywiście wszystko zależy od Waszego smaku. Pamiętajcie jednak, że zmrożone lody są mniej słodkie niż ciepła masa, więc dobrze, jeśli ciepła masa jest za słodka ;)
***
Za ciepło. Zdecydowanie za ciepło. A kiedy można korzystać ze słońca i chłodzić się w jeziorze, to nagle chmury postanawiają zepsuć wszystkie plany ;) Ja naprawdę nie lubię lata.
Jeszcze tylko tydzień i przynajmniej dwa miesiące przerwy od uczelni. A potem to już byle do sierpnia!
poniedziałek, 3 września 2012
na zamówienie - lody czekoladowe
Lody malinowe wyszły całkiem dobre, śmietankowe również były smaczne. Jednak to wciąż nie był taki klasyczny smak lodów, jak tych z lodziarni. Nad kolejnymi długo się nie zastanawiałam. Po pierwsze to jedne z moich ulubionych, po drugie padły dwie prośby dotyczące tego smaku. Z dedykacją dla Jagody i Ani - lody czekoladowe. Są idealne, musowe, dość miękkie przy nakładaniu! i przede wszystkim - intensywnie czekoladowe.
Składniki na nieco ponad litr lodów:
-400ml mleka
-375ml kremówki
-5 żółtek
-100g cukru
-2 tabliczki czekolady
-1/3 szklanki likieru czekoladowego
W garnuszku mieszamy mleko z kremówką i cukrem i podgrzewamy aż do rozpuszczenia cukru. Żółtka ubijamy aż będą jasne i puszyste, wlewamy do mleka i podgrzewamy do zgęstnienia stale mieszając. Nie możemy doprowadzić do wrzenia, bo nam się jajecznica zrobi ;) Jak zgęstnieje - zdejmujemy z palnika i wrzucamy połamaną czekoladę, dolewamy likier i mieszamy do rozpuszczenia (ew. miksujemy). Ochładzamy, a następnie wstawiamy w pudełku do zamrażalnika. Wyjmujemy co jakiś czas (godzina, półtorej) i miksujemy, rozbijając w ten sposób kryształki lodu i tworzymy bardziej kremową konsystencję.
***
Weekend minął bardzo dobrze. Sobotnie zakupy udane, maraton zumby również. Niedziela bardzo rodzinnie - kościół, obiad u rodziców i wizyta u dziadków, bo dzisiaj lecą do Hiszpanii na wycieczkę. L. jeszcze nie wrócił, z powodu opóźnionego lotu.
I tym sposobem dorobiliśmy się września, a ja w niedzielę znowu się zestarzeję.
środa, 15 sierpnia 2012
najlepsze lody śmietankowe
Wkręciłam się w robienie lodów. Jest to naprawdę prosta sprawa, a lody są pyszne i robią wrażenie*, że domowe. Powoli się wprawiam i w najbliższym czasie będę przygotowywać kolejny smak, o który dwie osoby mnie prosiły, a i ja sama mam ogromną ochotę. Tym razem zdecydowałam się na klasyczne, śmietankowe. Z racji tego, że jeszcze nie mam wprawy w komponowaniu składu to skorzystałam z tego przepisu, zmniejszając jedynie ilość cukru.
Składniki na ok 1 litr:
-szklanka mleka
-dwie szklanki kremówki
-pół szklanki cukru
-6 żółtek
-150ml śmietany 12%
Składniki na ok 1 litr:
-szklanka mleka
-dwie szklanki kremówki
-pół szklanki cukru
-6 żółtek
-150ml śmietany 12%
Do rondelka wlać szklankę mleka, 1 szklankę kremówki, wsypać cukier. Wymieszać i podgrzać do rozpuszczenia się cukru, natychmiast zestawić z palnika (najlepiej by mikstura była tylko ciepła). Odstawić na 15 minut.
Żółtka ubić, wlać do naszej lekko ciepłej mikstury mlecznej, cały czas mieszając. Postawić na palniku na średniej mocy i cały czas mieszając czekać, aż całość zgęstnieje (zajmie to kilka minut). W żadnym wypadku nie można dopuścić do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać drugą szklankę kremówki, wymieszać. Schłodzić do temperatury lodówkowej.
Po schłodzeniu zmiksować z kwaśną śmietaną. Przygotowaną schłodzoną mieszankę zmiksować na puszystą masę, przelać do kontenera i umieścić w zamrażarce. Lody w ciągu procesu mrożenia wyciągać kilkakrotnie (np. w godzinowych odstępach) i powtarzać czynność miksowania. Dzięki temu rozbijają się tworzące się kryształki lodu i powstałe lody mają bardziej kremową konsystencję. Zamrozić.
Na zdjęciach z drożdżówkami, na które przepis podam w kolejnej notce :)
*L. zwrócił mi uwagę, że użyte wyrażenie "robią wrażenie" może być dwojako zrozumiane. Mi oczywiście chodziło o reakcję ludzi smakujących "Wooow, domowe lody!", a nie o to, że lody sprawiają wrażenie, że zostały wykonane w domu (bo są domowe, więc byłoby to bez sensu).
Dobra, nie wiem czy zrozumieliście o co mi chodzi, ale nie wiem jak to ładniej ubrać w słowa ;)
***
Poniedziałek na zumbie, a po południu skoczyłam rowerem do dziadków. Oglądanie zdjęć ze Szwajcarii i Włoch, podsuwanie kolejnych ciasteczek przez babcię i dużo opowiadania. Do tego tuzin drożdżówek dla Młodej. Z wtorkowych zaplanowanych rolek nic nie wyszło, bo pogoda się koszmarnie zepsuła. A dziś mamy jechać na żagle ze znajomymi L. z liceum, mam nadzieję, że nas nie zaleje ;)
piątek, 3 sierpnia 2012
domowe lody malinowe
Już od dłuższego czasu myślałam o tym, żeby przygotować domowe lody. Wracając z zakupów stwierdziłam, że będą malinowe :) Po miksowaniu i chłodzeniu znalazły się w białych kubeczkach, w idealnych porcjach na małe-co-nieco.
Składniki na ok 1 litr lodów:
-500g malin
-600ml kremówki
-3 łyżki serka naturalnego
-cukier puder do smaku
Maliny miksujemy. Kremówkę ubijamy z cukrem pudrem, pod koniec dodajemy serek oraz mus malinowy i mieszamy. Wstawiamy do zamrażalnika. Mniej więcej co godzinę i wyjmujemy i chwilę ubijamy (powtarzamy to 4-5 razy). Chłodzimy całą noc.
***
Upał grzeje, a ja staram się go unikać. Pomiędzy zumbą, czytaniem i moją szybką chorobą udało nam się z L. też trochę wyjść. Razem z jego siostrą i szwagrem odwiedziliśmy ich babcię, a następnego dnia popołudniu wybraliśmy się do kina na "Mroczny Rycerz powstaje". Film nam się bardzo podobał, a ja znów stałam się fanką Batmana. Szczerze przyznam, że seria o Batmanie w wersji Burtona to jedne z nielicznych filmów tego reżysera, które mi nie przypadły do gustu. Moje spojrzenie na tę historię zmienił "Mroczny Rycerz", którego obejrzałam ze względu na mojego ulubionego, nieżyjącego już aktora, Heatha Ledgera, wcielającego się w niezapomnianą rolę Jokera. I czekałam na trzecią część, żeby zasiąść w kinowym fotelu i zniknąć na blisko trzy godziny. A kto uważnie słuchał na lekcjach polskiego będzie wiedział jaką sceną zakończy się film :)
I uwielbiam drobne niespodzianki ze strony L., tym razem w wazonie stoi pięć białych róż.
Subskrybuj:
Posty (Atom)