photo 1_zpsf71e6e78.png photo 2_zpsa04d1f5f.png photo 3_zps76d47384.png

środa, 8 sierpnia 2012

sernik z ricotty z białą czekoladą i jagodami, na zimno

Zakupy w Lidlu, gdzie ricotta jest dość tania i myśl: "Tym razem nie do placków. Muszę coś z niej upiec." Ostatecznie niczego nie piekłam, bo temperatury odstraszają od używania piekarnika, ale sernik na zimno i to jeszcze z jagodami zawsze brzmi dobrze :)
Jest lekki, puszysty, mało słodki i bogaty w nietypowe dla Polaków smaki. Zaczynając od nieco słonego spodu z ciasteczek digestive (który szczerze kocham i o wiele bardziej wolę od tego herbatnikowego), przez charakterystyczny smak, który nadaje ricotta do delikatnie wyczuwalnej czekolady. Mimo wszystko - jest pyszny, a jagody dodają nieco owocowego orzeźwienia.



Składniki na blachę 22cm (inspiracja):
-200g ciasteczek digestive
-10dag masła
-500g ricotty
-1,5 tabliczki białej czekolady
-375ml kremówki
-3 łyżki żelatyny
-2 czubate łyżki cukru pudru
-20dag jagód

Ciasteczka kruszymy w malakserze, masło roztapiamy i mieszamy z ciasteczkami. Spód blachy wykładamy folią aluminiową, a na nią kładziemy masę z ciasteczek i masła. Wstawiamy do lodówki, żeby się zespoliło. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Ricottę miksujemy z cukrem pudrem i dodajemy ostudzoną czekoladę. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i również dodajemy, stale miksując. Na koniec ubijamy kremówkę na sztywno, mieszamy delikatnie z masą serową i wykładamy na ciasteczkowy spód. Na górę wysypujemy jagody (jeśli chcecie użyć więcej to można je wymieszać z masą również) i chłodzimy w lodówce kilka godzin. Najlepiej smakuje po całej nocy w lodówce.





poniedziałek, 6 sierpnia 2012

messy Meksyk o smaku czekolady

Korzystając z wyprzedaży w h&y kupiłam "szmatkę". Nie jest zwykła, jest większa, porządniejsza i przede wszystkim przyciągnęła mnie swoim przesłaniem. W czasie gotowania czy pieczenia lepiej mi nie wchodzić w drogę, bo wpadam w pewien "trans", a kuchnia nie raz po nim jest w opłakanym stanie ;) Zawsze podziwiam zdjęcia z przygotowywania potrawy, gdzie widać porządek. U mnie jest przysłowiowy Meksyk. Jednak, jak mówi mój zakup "A messy kitchen is a sign of a good meal". Druga, której nie kupiłam, powinna być dla L., bo to on po mnie sprząta - "A clean kitchen is a sign of a wasted life" ;)
A skoro i tak w kuchni robię Meksyk to pora w końcu przygotować potrawę związaną z tamtą kuchnią. Padło na kurczaka, ostrego i w gorzkiej czekoladzie. Niesamowite połączenie smakowe, chociaż ja musiałam go zapijać szklanką mleka, bo ostre niekoniecznie jest moim ulubionym.


Skłdniki na 2-3 porcje, przepis stąd
-podwójna pierś z kurczaka
-2 pomidory
-cebula
-3 ząbki czosnku
-łyżeczka soli
-łyżeczka kuminu
-łyżeczka cynamonu
-2 papryczki chili
-2 łyżeczki pieprzu cayenne
-60g gorzkiej czekolady
-łyżeczka cukru
-szklanka wody
-odrobina oliwy
-sezam


Pomidory parzymy i obieramy ze skórki, kroimy w kostkę i w rzucamy na rozgrzaną patelnię, smażymy aż się będą rozpadać. Następnie dorzucamy posiekaną cebulę wraz z czosnkiem i papryczkami. Doprawiamy wszystkimi przyprawami, dolewamy wodę i dorzucamy czekoladę. Kiedy się rozpuści wrzucamy pokrojonego kurczaka, przykrywamy i dusimy aż kurczak będzie gotowy, a sos gęsty. Podajemy z ryżem i sezamem.


***
Uwielbiam takie weekendy, na spokojnie we dwójkę. W sobotę sprzątnie oraz wyjście na rowery. W niedzielę chcieliśmy jechać na rowerach do Sierakowic na pstrąga, ale rano zaczęło padać, więc wybraliśmy się na obiad w Gliwicach i na przepyszne czekoladowe frappe do Czekoladziarni. Popołudniu jednak pogoda zmieniła zdanie, więc znów wybraliśmy się na rowery, tym razem 25km drogą nieco inną niż zwykle, po okolicznych wsiach.