Jeszcze chwila w pracy, bagaże zabraliśmy ze sobą i udajemy się w kierunku dworca. W torbie upieczone z samego rana jagodzianki oraz stecca. W tę stronę podróżujemy pociągiem nocnym, bo dojeżdżamy do moich rodziców i nie ma sensu brać drugiego samochodu. Pierwszy tydzień spędzimy nad morzem!
jeeeeej, ale fajnie było być rudzielcem :)
A wczoraj...
szefostwo zadbało o pracowników w upał :)
najlepszy krem świata,
teraz niestety już tylko dostępny w wersji DIY
mam nadzieję, że przepis niedługo :)





