photo 1_zpsf71e6e78.png photo 2_zpsa04d1f5f.png photo 3_zps76d47384.png

czwartek, 7 czerwca 2012

tarta fit (czyli fantastyczna i truskawkowa)

Z racji tego, że jestem zła i niedobra, czyli wrzucam tutaj różne słodkości i rujnuję przy tym niejedną dietę postanowiłam się poprawić i zaproponować wszystkim tartę truskawkową w wersji bardziej dietetycznej. Obniżamy zawartość masła w cieście (zastępując je dodatkiem mleka, śmietanki czy wody), wyrzucamy cukier i w jego miejsce dodajemy miód (wiem, kaloryczny, ale fruktozy w domu nie mam, a słodzików nie uznaję), a zamiast zwykłej mąki używamy pełnoziarnistych.


Składniki (na formę 22cm i trzy małe foremki):
-1,5 szklanki mąki (u mnie orkiszowa, pszenna i trochę otrębów)
-5 dag masła
-jajko
-łyżka miodu
-nieco wody/mleka (nie wiem ile dokładnie, wyjdzie w czasie ugniatania)


Mąki siekamy z masłem, dodajemy jajko oraz miód i nieco wody. W zależności od potrzeby dodajemy jeszcze trochę wody bądź mąki.Ciasto powinno być dość twarde, jednak elastyczne i dobrze się zagniatające. Takie jak tradycyjne kruche. Wstawiamy do lodówki na pół godziny, rozkładamy na blasze, nakłuwamy w kilku miejscach widelcem, a następnie pieczemy w 180 minut ok 25 minut.



Składniki na masę:
-300g truskawek
-opakowanie galaretki truskawkowej
-łyżeczka żelatyny
-250ml wody
-250g jogurtu/twarogu sernikowego/serków homogenizowanych (co wolicie i co używacie)


Truskawki blendujemy i mieszamy z serem/jogurtem. Galaretkę i łyżeczkę żelatyny rozpuszczamy w zagotowanej wodzie, a kiedy ostygnie łączymy z masą truskawkową. Kiedy zacznie tężeć przelewamy na ciasto i wstawiamy do lodówki.





***
"Królewna Śnieżka i Łowca" bardzo nam się podobał :) Na pewno nie jest to film dla dzieci. Królowa jest bardzo mroczna, krasnoludki piją, przeklinają i rabują, Śnieżka nie jest bezradną dziewczynką, a ukochany książę...no cóż, niekoniecznie ma status księcia ;) 
Najlepszą rolę ma Charlize Theron, grająca złą królową. Jej postać napędza całą historię i jest postacią tragiczną. W rolę Śnieżki wcieliła się Kirsten Stewart, znana przede wszystkim z roli "zmierzchowej" Belli (szczerze uważam, że zarówno jej, jak i Patisonowi te role przyniosły sporo szkody) i daje radę :) Tytułowym Łowcą jest Chris Hemsworth (znany bardziej jako filmowy Thor) i nie wiedzieć czemu przypomina mi nieco Brada Pitta.
Film warto zobaczyć, nie jest to tradycyjna bajka, a fantasy. Co prawda L. stwierdził, że drażniło go wiele podjętych motywów, które nie były wprowadzone, a trzeba się było domyślić z symboliki. Ja uważam, że takie jest fantasty - bardzo bogate, bardzo różnorodne, podejmujące wiele wątków kulturowych oraz symboli. 

Dzisiaj wolny dzień, jednak jutro szykuje mi się egzamin z angielskiego, także odrobina stresu jest mimo wszystko ;) Rodzice i Młoda pojechali w góry, zahaczają po drodze o Ustroń i będą się orientować czy możemy im się tam zwalić z L. na piątek i sobotę, czy jednak Mały jest za mały i lepiej tylko przyjechać w sobotę. 
A moje szaleństwo zakupowe z okazji Dnia Dziecka trwa dalej, dzisiaj przyszła do mnie zumbowa koszulka :) 

wtorek, 5 czerwca 2012

Marcello

Drugi smak tortu, który przygotowałam na urodziny dziadka. Stwierdziłam, że będzie ciekawy kontrast między dość lekkim tortem truskawkowym a czekoladowo-wiśniowym. W zasadzie to przygotowałam dwa takie torty (26 i 21 cm), różniły się dekoracją :) Mi bardziej smakował truskawkowy, podobnie jak Młodej i Tatusiowi. Ale Rodzicielka razem z L. i kilkoma osobami stwierdzili, że to właśnie Marcello bardziej im przypadł do gustu. Inspirowałam się tym tortem, jednak zmieniłam kilka rzeczy :)



Składniki na blachę 26cm:
-10 jajek
-szklanka cukru
-3/4 szklanki mąki
-1/2 szklanki kakao
-1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
-100g startej tabliczki czekolady


Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę, dodajemy cukier ciągle ubijając, a następnie żółtka. Przesiewamy mąki oraz kakao, dodajemy startą czekoladę i delikatnie mieszamy. Pieczemy w 190 stopniach ok 35-40 minut. 

Zrezygnowałam z pieczenia 6 osobnych krążków, stwierdziłam, że przetnę ciasto standardowo na trzy części :)



Krem
-400g czekolady (ja dałam 300g czekolady oraz 10 czekoladek Mon Cheri)

-2/3 szklanki mleka
-400g masła
-3/4 szklanki cukru


Miękkie masło ucieramy mikserem na najwyższych obrotach na białą, puszystą masę. Dodajemy cukier, cały czas ubijając. Mleko podgrzewamy z czekoladą na niewielkim ogniu, staramy się trzymać garnuszek jak najkrócej. Studzimy.
Lekko ciepłą czekoladę dodajemy partiami do masy maślanej, cały czas miksując. Odstawiamy do lodówki do stężenia, ale trzeba wyjąć kilkanaście minut przed smarowaniem ciasta.


Nasączenie i polewa:
-słoik konfitury wiśniowej
-alkohol
-3 tabliczki gorzkiej czekolady
-170 ml kremówki


Konfiturę mieszamy z alkoholem (ile uważacie). Ciasto przekrawamy na 3 krążki, smarujemy nasączeniem, a potem połową masy. Kremówkę podgrzewamy i rozpuszczamy w niej czekoladę, kiedy nieco się ostudzi smarujemy ciasto. Chłodzimy w lodówce.

Większy, z dzisiejszych zdjęć, udekorowałam drobnymi różyczkami. A na środku miał świeczki "70".



***
Wczoraj leczyłam moje przeziębienie, jest już całkiem nieźle :) Do tego wielkie sprzątanie i trochę pieczenia. Dzisiaj chciałabym oddać projekt i mam jedne z ostatnich laborek z baz danych. Jutro chyba skoczymy do kina na "Śnieżkę i Łowcę".
Zaczęłam także trening z Jillian Michaels, 30 day shred, bo już nudziły mnie moje standardowe ćwiczenia w domu. Na razie mogę powiedzieć, że daje wycisk cardio, a obecność hantli w ćwiczeniach męczy ręce. Pompki muszę robić w wersji męskiej, bo w wersji damskiej mnie nie męczą, a do tego zupełnie nie odczuwam tych kilkunastu powtórzeń na brzuch. Efekty ćwiczeń zumbowych ;) Może kolejne levele będą większym wyzwaniem :)